- To jest dewastacja! Czy tak w mieście dba się o zieleń? - pyta nasz Czytelnik. A urzędnicy uspokajają. Trawa odrośnie. Szybciej, niż się Radomszczanin spodziewa.
Radomszczanie uważnie przyglądają się temu, co dzieje się w mieście. Pan Witold w czwartek 14 maja przechodził przez centrum. I to co zobaczył bardzo go wzburzyło.
- Zobaczyłem faceta na traktorku, który kosił trawę - opowiada.
Konkretnie na działce wzdłuż Alej Jana Pawła II, tej przy murze klasztoru oo. Franciszkanów.
- Z daleka wyglądało to zwyczajnie, jak w wielu innych miejscach w mieście. Facet kosi, trawa będzie krótsza, ale będzie. I odrośnie. Kiedy podszedłem bliżej, zdębiałem.
Nasz Czytelnik przesłał nam zdjęcia. Widać na nich, że trawy w miejscach, gdzie pracował mężczyzna ze spółdzielni społecznej Hibiscus, która zajmuje się miejską zielenią na zlecenie urzędu miasta, trawy już nie ma. Praktycznie ani ździebiełka.
- On tę łąkę dosłownie zaorał a nie wykosił! - panu Witoldowi trudno powstrzymać emocje. - Nie rozumiem! To tak dba się o miejską zieleń? Kto podejmuje takie decyzje? Bezsensowne? Przecież tam nikt nie chodzi, tam mogłaby sobie rosnąć trawa, to mogłaby być kwietna łąka, w której żyje wiele owadów i małych zwierząt. Komu by to przeszkadzało? Przecież to by cieszyło oko i było najbardziej ekologiczne i prawie bezkosztowe. Nie umiem zrozumieć tej niechęci urzędników do wszystkiego co zielone...
Najpierw o to miejsce pytamy naczelnika wydziału ochrony środowiska w UM Dariusza Kalinowskiego. Ten jednak odsyła nas do wydziału inwestycji, ponieważ on nie zleca tam żadnych prac. Dlaczego? W tym miejscu ma kiedyś powstać skwer im. Mirosławy Łęskiej. I to na pewno nie jest teraz łąka, tylko teren inwestycji.
Pytamy dalej w urzędzie. I na początek słyszymy, że teren, o którym mówi nasz Czytelnik, to nie jest łąka. I że nie rosła tam trawa, a przede wszystkich chwasty. Trzeba było się tym zająć.
- Hibiscus skosił trawę w ramach bieżącego utrzymania za pomocą kosiarki bijakowej, czyli specjalistycznego sprzętu do dużych zarośli i chwastów - wyjaśnia Karolina Turowska z wydziału informacji i promocji. - Materiał jest drobno siekany i pozostawiony na miejscu, by użyźnić glebę. Dzięki temu trawa powinna szybko odrosnąć - zapewnia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze