- Większość moich koleżanek kupuje odzież z drugiej ręki, a wyglądają jak przysłowiowy milion dolarów - Dziś do lumpeksów ludzie zaglądają nie tylko z powodów finansowych, dziś to także moda
Pierwsze sklepy z używaną odzieżą w Polsce pojawiły się jeszcze w czasach PRL-u. Przyjęły się jako komisy. Drzwi stały otworem dla wszystkich, ale w praktyce zaglądali tam wówczas ci, którzy mogli pozwolić sobie na większy wydatek. Ubrania przyjeżdżały przede wszystkim z zagranicy.
Na początku lat 90. pojawiły się pierwsze ciucholandy, w których odzież sprzedawano na wagę. Nazywano je też lumpeksami, szmateksami a zakupy w takim sklepie długo kojarzyły się nie z wyborem, a z finansową koniecznością.
Ale to się zmieniło.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 92% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze