- To się skończy taką samą dziurą, jak kilka lat temu w wiadukcie. Oby żaden samochód nagle się nie zapadł - nasza Czytelniczka przysyła nam zdjęcia. - Wiemy, zabezpieczyliśmy, będziemy sprawdzać - zapewnia rzecznik łódzkiej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
- To na razie mała dziurka, która może stać się wielką dziurą - mówi pani Dagmara. Kilka dni temu jechała ulicą Brzeźnicką i o mało sama nie wpadła nią kołem swojego samochodu. Mówi, że skręciła w ostatniej chwili. To było na wysokości starego basenu, między miejskim stadionem a Zespołem Szkół Drzewnych i Ochrony Środowiska.
A w drodze powrotnej postanowiła się przyjrzeć jej dokładniej, bo tu chodzi o bezpieczeństwo. Kiedy wykonywała zdjęcia, dziura nie była duża.
- Ale z potencjałem, i to w złym tego słowa znaczeniu - wyjaśnia. - Bo wyraźnie widać, że fragment asfalt......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 78% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze