Reklama

Konflikt na Moniuszki. Na chodniku pojawił się... krawężnik. Obie strony mają swoje racje, ale przepisy są jasne

- Ja wiem, że chodnik nie jest mój, ale to przez sąsiadów i tych, którzy mi tu parkują i niszczą wjazd. A ja muszę jakoś móc z domu wyjechać, na wózku inwalidzkim - mężczyzna mieszkający przy ulicy Moniuszki mówi, że ma ponad 80 lat i nie rozumie tych, którzy nie szanują innych. - Ten człowiek postawił sobie coś w rodzaju głazu na środku chodnika i myśli, że wszystko mu wolno, a tu przecież chodzi bezpieczeństwo innych, które on najwyraźniej ma gdzieś - mówi mieszkaniec tej części miasta.

 

Chodnik na Moniuszki zablokowany

W piątek koło godziny 11 na Moniuszki panuje wakacyjny spokój. To ślepa uliczka w bok od Narutowicza. Można powiedzieć, że kiedy się w nią wjedzie, to wszystko się zmienia. Gdzieś za plecami zostaje duży ruch i zgiełk z głównej drogi. Tu jest cicho, spokojnie i bardzo wąsko.

- No właśnie, tu dwóm samochodom trudno się wyminąć - mówi w telefonicznej rozmowie mężczyzna, który chce opowiedzieć o czymś bardzo nietypowym.

Zaczyna jednak od tego, że może domów nie ma tu zbyt dużo, bo Moniuszki długa nie jest, ale przecież wszyscy powinni się szanować, a nie wszyscy tak do s......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 71% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/07/2026 10:34
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Elżbieta O. - niezalogowany 2026-07-04 13:48:21

    Kolejny dobitny przykład jak egoistycznym społeczeństwem jesteśmy - myślimy i pomagamy innym tylko w sytuacjach kiedy nasze działanie będzie mogła zauważyć większa grupa społeczna, chyba tylko dla podbicia własnego ego albo chwilowego uciszenia sumienia. W innych przypadkach widzimy tylko czubek własnego nosa, a najbardziej szkoda tego starszego Pana z niepełnosprawnością. W tym konkretnym przypadku, gdyby nawet stał tam znak zakazu zatrzymywania (a nie jest konieczny bo o możliwości postoju na chodniku mówi inny przepis) to większość kierujących i tak będzie go ignorować - przykład, ulica Narutowicza praktycznie cała od centrum jest zastawiona znakami zakazu i nikt sobie z tego nic nie robi. Skoro na najbardziej ruchliwej drodze policja pozwala na coś takiego, to nie można się dziwić na tych bocznych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Rafał - niezalogowany 2026-07-04 15:11:56

    Brawo za te uwagi! Na Kowalowcu zajęte zaparkowanymi samochodami pasy ruchu i chodniki, brak widoczności na skrzyżowaniach równorzędnych. Nikt tego nie widZi?

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości