Czwartek, 23 kwietnia. Do redakcji „Gazety Radomszczańskiej” dzwoni pani Maria. Seniorka mieszka w Radomsku, ale jak mówi zdrowie coraz częściej wysyła ją w drogę do Krakowa. Przynajmniej raz w tygodniu musi tam być na wizytach. Jeszcze niedawno spokojnie wsiadała w Radomsku do bezpośredniego pociągu i jechała prosto do Krakowa. Teraz, po zmianie rozkładu jazdy PKP, wszystko stanęło na głowie.
Zniknęło wygodne połączenie, a wraz z nim poczucie bezpieczeństwa, na którym tak bardzo jej zależy. Pani Maria nie ukrywa, że nowa siatka połączeń to dla niej ogromny kłopot. Zamiast jednej, prostej podróży musi kombinować z przesiadkami, rozkładami i czasem przejazdu. Dla osoby starszej, która regularnie jeździ na leczenie, to nie jest zwykła niedogodność, ale realny problem, z którym jak podkreśla została praktycznie sama.
- Zniknęły pociągi z Radomska do Krakowa. Nie ma też bezpośrednich składów do Wrocławia ani do Warszawy. Zostały nam tylko przesiadki. Jedyny pociąg, który jeszcze jedzie prosto do Krakowa, to „C......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 90% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze