Drewniane siedziska na skwerze przy Sierakowskiego, po niespełna 3 latach użytkowania już wymagają gruntownego remontu. Nie nadają się do siedzenia.
Zaniedbany wcześniej skwer im. Jakuba Lechowskiego w 2019 roku oddano do użytku po rewitalizacji. Tak nazwano prace, które polegały na wycięciu starych drzew - mimo, że część z nich była zdrowa - oraz wyłożeniu całego terenu kostką brukową. Miejsce to miało pełnić funkcję rekreacyjną. Wkrótce jednak okazało się, że wybetonowana przestrzeń uniemożliwia dłuższy pobyt. W czasie upałów w ogóle nie ma mowy, aby tam odpocząć.
Teraz w dodatku okazuje się, że nawet w chłodniejsze dni trudno uznać to miejsce za odpowiednie na relaks. Istniejąca tam infrastruktura już wymaga remontu. Na szerokich betonowych stopniach z drewnianymi siedziskami rzadko można kogoś spotkać. Czasem bywa tam młodzież z okolicznych szkół. Jednak najczęściej ze wspomnianych ławek korzystają miejscowe "niebieskie ptaki".
Siedziska te są na tyle zniszczone, że siadanie na nich grozi ryzykiem ubrudzenia i podarcia garderoby. Nie ma się co dziwić, od początku nie były naprawiane ani malowane. Na wygląd i stan skweru mieszkańcy zwracali uwagę już w ubiegłym roku zimą. Od tego czasu miasto miało dużo czasu, aby dokonać napraw. Ale tego nie zrobiło.
Być może chodzi o to, że jak skwer popadnie w ruinę, konieczna będzie kolejna rewitalizacja?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze