- Gdyby rolnicy w zmiany klimatu nie wierzyli, to by nie próbowali się dostosować - o tym, co widać na polach, rozmawiamy z Janem Pawlikowskim, dyrektorem szkoły rolniczej w Dobryszycach
GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Jak wyglądało rolnictwo dziesięć, dwadzieścia lat temu? Czym się różni? Nie pytam o technologię, pytam o klimat.
JAN PAWLIKOWSKI, dyrektor Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Dobryszycach: - Zmieniły się systemy upraw. Dzisiaj coraz częściej mówimy o systemach bezorkowych. Kiedyś podstawą uprawy był pług, czyli orka. Dzisiaj wielu rolników, szczególnie tych pracujących na dużych obszarach, uprawia rolę agregatami bezorkowymi. One nie odwracają gleby tak jak pług. To wynika głównie z oszczędności. To technologia, która pozwala zaoszczędzić pracę i energię. Upraszcz......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze