Radomszczanka dopomina się o lustro dla kierowców na skrzyżowaniu Starowiejskiej i Partyzanckiej. Zgłaszała sprawę w urzędzie miasta, interweniował także dzielnicowy. Urząd zrobił wizytację i stwierdził, że lustro nie jest potrzebne.
- Ile razy ja już zostawiałam swój numer w urzędzie, ile osób obiecywało, że oddzwonią - wzdycha mieszkanka dzielnicy Sucha Wieś. - I co? Nikt nie oddzwonił, a luster jak nie było, tak nie ma.
- Tak, zgłosiła się do mnie mieszkanka, zwróciła uwagę, że to jest niebezpieczne miejsce - potwierdza dzielnicowy Michał Łatacz. - Zadzwoniłem do wydziału, przedstawiłem sprawę, obiecali, że postawią.
Pytamy w urzędzie miasta, dlaczego do tej pory nie udało się tego zrobić. - Była lustracja, lustro nie jest potrzebne.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 89% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze