Przechodnie, którzy w środę 15 lipca po południu byli akurat w centrum miasta, mogli podziwiać niecodzienny widok. Rzadko bowiem widuje się w centrum Radomska bobra, który wybrał się na późny obiad albo wczesną kolację. I publiczność mu absolutnie nie przeszkadza.
Nasza Czytelniczka, która nadesłała nam kilkuminutowe nagranie, ma jedną prośbę. Jak podkreśla, bardzo ważną.
- Proszę nie piszcie dokładnie, gdzie to było. Wiadomo jacy są dzisiaj niektórzy ludzie. Zaraz się okaże, że ktoś mu coś zrobi, a wiadomo, że skoro był taki spokojny, to pewnie tu wraca. Nie chciałabym, żeby stało się coś złego. Czytelnikom musi wystarczyć, że to było w centrum.
Na nagraniu bóbr lub samica bobra, nie wiemy, spokojnie żeruje na brzegu Radomki. Przez kilka minut. W końcu spokojnie schodzi do wody, idzie tam, gdzie robi się głębiej i znika pod wodą.
- Najzabawniejsze było to, że wśród tych, którzy tak jak ja oglądali bobra, byli ludzie, którzy nie potrafili rozpoznać tego zwierzęcia - mówi Radomszczanka. - Mało nie parsknęłam śmiechem, kiedy usłyszałam, że to kapibara... - teraz też nie może się powstrzymać.
- Tak więc mamy w mieście radomszczańską kapibarę, która jest bobrem - podsumowuje. - Taki nasz lokalny celebryta. I na tym przykładzie widać, jak zwierzęta adaptują się w miastach - dodaje.
Bóbr to ssak o długość ciała bez ogona od 80 do 90 cm, ogon może osiągać do 30 cm, a waga zwierzęcia około 20 kg, rzadko do 30 lub 40 kg.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze