Podczas spotkania z mieszkańcami ulicy Parkowej na zarzuty zmarnowanych pieniędzy na skwer przy Sierakowskiego prezydent Jarosław Ferenc oznajmił: „Siedemdziesiąt procent mieszkańców jest zadowolona z tego skweru”. Nie powiedział tylko, w jakich badaniach wyszedł ten wynik. W naszej sondzie 76 proc. uczestników jest innego zdania
Katarzyna Snochowska, ks@radomszczanska.pl
Prezydent zapytany rok temu w wywiadzie o to, jak mu się podoba skwer przy ulicy Sierakowskiego, odpowiedział: Podoba mi się. Tam zostało posadzone więcej drzew, niż wcześniej rosło.
Wycinka drzew stała się zmorą Radomska. Ta przy ulicy Sierakowskiego zapoczątkowała „siekierezadę”. Z placu zniknęły topole i przedwojenne wierzby. W tamtym czasie dendrolog Ernest Rudnicki oceniał, że większości drzew nie dało się uratować, gdyż były zdewastowane nieumiejętną pielęgnacją. Mieszkańcy protestowali. Później ten sam los spotkał duże drzewa rosnące na ulicy Reymonta......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 89% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze