- Czekając na przyjazd swojego autobusu stałem się mimowolnym świadkiem. Dwa autobusy, w wyniku braku porozumienia między kierowcami, próbowały jednocześnie wjechać na to samo stanowisko. Nie mogły się zmieścić, kierowcy zaczęli wykonywać nieskoordynowane manewry. Wyglądało to jak dziwaczny, niezwykle niezdarny taniec dwóch potężnych pojazdów - Bartosz Zaskórski opowiada Gazecie o swojej sztuce
Bartosz Zaskórski nie widzi granic między sztukami. Raz zanurza się w dźwiękach, innym razem w rysunku, a chwilę później rzuca się w świat gier komputerowych. 39-letni artysta od lat buduje własne i natychmiast rozpoznawalne uniwersum. Mroczne, nasiąknięte czarnym humorem, pełne lokalnych tropów i przedziwnych istot wyjętych z niespokojnych snów.
Studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. W 2016 roku obronił dyplom w pracowni Bogny Otto-Węgrzyn i Grzegorza Hańderka pokazując projekt, który stał się zapowiedzią jego późniejszej twórczości, cykl „I wtedy okazało się, że umarłem”.
<......Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze