Reklama

Czytelnik: Strażacy z Wielgomłyn jechali do akcji prywatnym samochodem. Bo człowiek czekał na ratunek

Jeszcze w środę 15 marca na Facebooku strażaków z Wielgomłyn można było znaleźć informację o akcji z 13 marca. Dzisiaj już jej tam nie ma.

- W dniu dzisiejszym około godziny 14:27 dyżurny PSP w Radomsku zadysponował nas do miejscowości Krzętów do udzielenia KPP osobie poszkodowanej z powodu braku wolnego ZRM - napisali w poniedziałek.

A do naszej redakcji napisał Czytelnik, który prosi o anonimowość.

- Jednostka OSP KSRG Wielgomłyny, niestety lub stety, musiała jechać autem prywatnym. Brak dostępnego kierowcy kat. C. Gdyby był bus na kat B, to strażacy pewnie by szybciej dotarli na miejsce, ale jadąc prywatnym autem muszą stosować się do przepisów drogowych, jak zwykły kierowca. Nie pierwszy raz i na pewno nie ostatni tak będą strażacy wyjeżdżać. Chwała i cześć im za to. Jesteście wielcy - dodaje na koniec.

Reklama

Sprawdzamy i okazuje się, że rzeczywiście, kierowca z kat. C nie mógł dotrzeć do remizy, potrzebował więcej czasu. Jak słyszymy od strażaków zawodowych w Radomsku, strażakom ochotnikom należy się wielki szacunek, bo pomagają i ratują z pasji, nie są zawodowcami. Na co dzień pracują, nie zawsze i nie w każdej chwili się stawić. Tak jak w tym przypadku.

- Uznali, że szybciej będą na miejscu jadąc prywatnym autem. Zapakowali torbę ze sprzętem do reanimacji i ruszyli. My też byśmy tak zrobili - słyszymy.

Reklama

Strażacy z Wielgomłyn musieli stosować się do przepisów, nie jechali autem uprzywilejowanym w ruchu. 

- Przeliczyli, że i tak będą szybciej, niż czekając na kierowcę. A zgłoszenie mówiło o nieprzytomnym mężczyźnie, który jest reanimowany, liczyła się każda minuta. W tym momencie nie było akurat wolnej karetki, dlatego dyspozytor zdecydował o wysłaniu strażaków.

Ostatecznie na miejscu pierwsza była karetka pogotowia ratunkowego. Potem strażacy z Krzętowa, na końcu ci z Wielgomłyn. Z drogi zawrócono więc zastępy z Radomska i Włoszczowy.

Reklama

Reanimowano 56-latka, którego sąsiad znalazł w domu. Niestety, mężczyzny nie udało się uratować.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości