Na razie wiemy, że Jarosław Ferenc się nie zmienia, wciąż lubi mieszkańców zaskakiwać kolejnymi pomysłami. Spalarnia śmieci (coś cicho o niej) też objawiła się z zaskoczenia, teraz tor driftowy.
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Ciekawe, czy ktoś w Urzędzie Miasta w kontekście zielonych ściana się zaczerwienił ze wstydu? Bo rozmówca Gazety, fachowiec w tej dziedzinie, nie zostawił na wykonawcy suchej nitki (też ma powód do wstydu, że wcisnął nam bubla), na zleceniodawcy zresztą też. Mamy więc zielony niewypał, niestety kosztowny, z którym nie wiadomo co zrobić. Ładować w nieskończoność pieniądze za dzierżawę ścian, zakup nowych roślin, czy może zdjąć i nie generować wydatków? To ostatnie rozwiązanie raczej nie przejdzie, bo byłoby ewidentnym przyznaniem się do winy. A tego standard radomszczańskiego samorządu nie ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 90% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze