Mieszkanka ulicy Kopiec skarży się na hałas wytwarzany przez zakład produkujący wyroby z PCV. Instytucje go potwierdzają. Właściciel firmy odpowiada, że normy nie są przekroczone i przez lata nie było kłopotu z hałasem. Dopóki nie sprowadziła się sąsiadka
Pani Gabriela: - Nie da się żyć, w nocy nie można otworzyć okna, hałas z tej firmy budzi dzieci. Z właścicielem nie da się rozmawiać. Coś obiecuje, a potem przestaje odbierać i odpisywać na SMS-y.
Pan Bartłomiej: - To przeszkadza właściwie tylko tej jednej pani, która się tu wprowadziła. Przez nią mieliśmy już mnóstwo kontroli. Żadna niczego nie wykazała.
Pani Gabriela: - Były kontrole i wykazywały różnego rodzaju niedociągnięcia. I była kontrola poziomu hałasu. Oczywiście był poza normą.
Pan Bartłomiej: - Tak, zmierzono poziom, zrobiłem wszystko, żeby ograniczyć hałas. Wykonano p......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 75% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze