Tworząc pierwsze klasy dodano do klas żeńskich kilku dobrze wytypowanych chłopców, pochodzących z tzw. dobrych domów. Bo dla części rodziców koedukacyjna klasa była szokiem - Tomasz Nowak pisze o kolejnych losach I Liceum Ogólnokształcącego
Połowa lat 30. dla gimnazjum im. Fabianiego niosła ze sobą nie tylko rewolucję w postaci nowego budynku, sali gimnastycznej i boiska. Ówczesne szkolnictwo coraz większą rolę przykładało do wychowania fizycznego, więc takie zaplecze było konieczne. Prawdziwą rewolucją stała się szkoła koedukacyjna, w jednym budynku uczyły się dziewczęta i chłopcy.
Mniej więcej w tym czasie do szkoły trafił Wiesław Olczyk. Dla niego zarówno stara, jak i nowa część szkoły byłą zupełnie obca, dopiero zaczynał naukę. Pisał: „Pierwsze tygodnie mieliśmy zajęcia z penetrowaniem n......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 96% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze