Jak twierdzi mężczyzna, który radomszczańskiej policji jest bardzo dobrze znany, portfel znalazł w poniedziałek 30 listopada po godz. 9 rano. Były w nim dokumenty, prawo jazdy, dowód osobisty, dowód rejestracyjny i karta bankomatowa. I to na niej się skupił.
Jak powiedział policjantom, najpierw postanowił sprawdzić czy w ogóle działa. Wszedł do sklepu i zrobił zakupy na kilkanaście zł. Karta działała, więc poszedł do innego i tam wydał nieco więcej. I jeszcze więcej w kolejnym.

- W portfelu mężczyzna znalazł numer telefonu i zadzwonił - mówi podinspektor Włodzimierz Czapla z KPP Radomsko. - Rozmawiał z siostrą właścicielki portfela, której powiedział o znalezieniu zguby. Umówił się, że odda portfel.
Zanim jednak do tego doszło 28-latek poszedł na ostatniego tego dnia zakupy, i tym razem wydał najwięcej.
A potem udał się na miejsce spotkania. Właścicielka portfela przyjechała tam z policją, mężczyzna został zatrzymany.
- Postawiono mu cztery zarzuty włamania na cudzy rachunek bankowy przy użyciu karty, za co grozi do 10 lat więzienia - mówi policjant i dodaje, że po wykonaniu niezbędnych czynności 28-latek został zwolniony.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze