- Gdzieś w dwutysięcznym roku zaczęliśmy się spotykać i dyskutować w małych grupach, że trzeba stworzyć organizację przedsiębiorców. Dyskusja była dość długa, ostatecznie jednogłośnie ustaliliśmy, że należy taką organizację powołać. Bo pojedyncza firma ma guzik do powiedzenia - Gazeta rozmawia z Henrykiem Białkiem, były prezesem RIPH-u
GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: - Cofnijmy się do lat 90. Co pan wtedy robił?
HENRYK BIAŁEK: - Byłem prezesem PZGS-u w Radomsku
Rozszyfruje pan skrót?
- Powiatowy Związek Gminnych Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”. To były już nowe czasy, po przełomie 1989 roku, i próbowaliśmy się w nich odnaleźć. Zmieniło się wszystko: politycznie, społecznie, gospodarczo, ekonomicznie, technologicznie. Skończył się system centralnego planowania. Powstała wielka luka, w miejsce firm państwowych wchodzili przedsiębiorcy. A może raczej obywatele, bo oni jeszcze nie byli przedsiębiorcami. Było olbr......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze