Nie wiem jak inni, ale ja jestem w tej grupie, która dyskutuje nad „Lalką” Netflixa a nie Prusa. Ewentualnie w tej, rozmawiającej o tym, co Netflix z „Lalką” zrobił. Bo coś za daleko od pierwowzoru ta bajka odeszła.
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Zawsze lubiłem czytać te pozytywistyczne kobyły, w przeciwieństwie do dzieł romantycznych. To ewidentnie nie dla mnie, choć „Pana Tadeusza” przemęczyłem całego. Czytać lubiłem, nadal lubię, choć na typowe powieści już czasu mi nie wystarcza. Wyjątki robię dla kryminałów, ale i tu coraz mniej mam ich na koncie. Właściwie to nie wiem czemu, ale po kilka razy przeczytałem „Nad Niemnem” (bez opisów przyrody, rzecz jasna), „Noce i dnie” (wszystkie tomy), no i „Lalkę”. Na serial więc od razu się rzuciłem. Podobnie jak wielu Polaków. I teraz wszyscy dyskutują nad......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 92% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze