Reklama

Pani Teresa: - Mieliśmy schody, a teraz mamy paletę, Tak się nie da żyć. Wójt Lech Bugaj: - Oczywiście sprawdzimy i zweryfikujemy

- Schody rozebrano sześć dni temu, pod tego czasu wchodzimy do domu po drabince. Mamy swoje lata i swoje problemy ze zdrowiem - pani Teresie łamie się głos. - Tak się nie da żyć. Nikt nie chce z tym nic zrobić.

Pani Teresa z mężem i córką mieszka od ponad 40 lat w budynku komunalnym we Włynicach w gminie Gidle. Właśnie rozpoczął się remont. I oczywiście on jest potrzebny, ale pani Teresa zwraca uwagę, że nie wszystko odbywa się tak jak powinno.

- Wykonawca wyburzył siedmiostopniowe schody, bo stanowiły zagrożenie - mówi Gazecie. - W zamian firma zostawiła nas, emerytów po 60. roku życia z problemami zdrowotnymi, w skandalicznych warunkach. Naszym jedynym wejściem do domu jest stroma, czterostopniowa drabinka na płycie OSB i zwykłej palecie, pod którą zrobiono otwarty wykop! - nie kryje emocji. - Przez problemy ze zdrowiem oraz silny lęk przed otwartą przestrzenią i patrzeniem w dół pokonanie tej konstrukcji jest dla mnie barierą nie do przejścia. Zostaliśmy uwięzieni we własnym domu.

Reklama

Mieszkanka Włynic napisała maila do starostwa powiatowego, ale na razie nie otrzymała odpowiedzi. Dzwoniła też do wójta gminy Gidle Lecha Bugaja. - Nie udało się, miał spotkanie.

Nam udało się do niego dodzwonić. Jak powiedział Gazecie, rzeczywiście trwa remont, a za plac budowy odpowiada wykonawca. O sytuacji ze schodami nic nie wie, ale oczywiście sprawdzi, zweryfikuje i wtedy będzie podejmował decyzje.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/09/2026 11:05
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości