Reklama

Stanisław Tarkowski: - Naprawialiśmy te ławki kilka razy. Skoro niszczą je ci, dla których zostały ustawione, to nie ma sensu

Teren za sklepem Intermarché w Galerii Radomsko nie wygląda najlepiej. Jak mówi Stanisława Tarkowski, prezes spółki RCB1, która administruje galerią, ławki niszczą ci którzy z nich korzystają. On tego nie rozumie. I, jak zaznacza, nie zamierza ich naprawiać po raz kolejny. Bo to zwyczajnie nie ma sensu.

W czwartek 3 września do redakcji Gazety Radomszczańskiej zadzwonił wyraźnie poruszony mieszkaniec. W jego głosie mieszały się złość i bezradność. Opowiedział, co dzieje się na terenie za sklepem Intermarché, przy samej rzece Radomce. Jak mówił, dzisiaj jest to dosłownie pobojowisko.

- Wokół wyrosły nowe pawilony, wszystko wygląda coraz ładniej, a z tyłu marketu, na terenie galerii Radomsko dzieje się coś zupełnie odwrotnego - opowiadał Radomszczanin. - Te ławki kiedyś naprawdę żyły. Siadało się tam na chwilę po zakupach, żeby złapać oddech czy porozmawiać ze znajomym.

Reklama

Dzisiaj, jak podkreśla, z tego spokojnego zakątka niewiele zostało.

- One są po prostu zmasakrowane. Stoją tam ze cztery ławki i każda połamana. Zostały z nich praktycznie same szkielety. Jedna rozwalona w stu procentach, nie ma ani jednej deski. Na innej może jedna deska się ostała, z kolejnej sterczą połamane resztki - opisuje nie kryjąc oburzenia.

Nasz rozmówca zwraca również uwagę, że na miejscu w oczy rzucają się nie tylko powykręcane konstrukcje ławek. Widać też śmieci walające się wokół, porzucone opony i ślady po ich paleniu. Do tego dochodzą ślady po driftowaniu samochodami, czarne kręgi na nawierzchni pokazują, że ktoś urządza tu sobie tor wyścigowy.

Reklama

- Kto ma tam pilnować porządku? - pyta. - Może dyrekcja Intermarché mogłaby zobowiązać ochronę, żeby rano obeszła ten teren, sprawdziła, co zniszczone. Z tyłu budynku wiszą kamery. Wystarczy je przejrzeć i można bez problemu ustalić, kto to robi - sugeruje.

Stanisław Tarkowski zaczyna od tego, że ławki nad Radomką stanęły 10 lat temu. Za kilka zapłaciło Intermarché, za kilka RCB1. I spółka zarządzająca obiektem, przez lata, gdy ktoś coś połamał czy wyrwał, cierpliwie wszystko naprawiała. W końcu jednak cierpliwość się wyczerpała.

Reklama

Zapowiada, że kolejnych napraw nie będzie. Co więcej nie wyklucza, że konstrukcje uszkodzonych ławek nie zostaną zdemontowane. Bo przecież ławki niszczą ci, dla których zostały ustawione. A skoro nie chcą na nich siedzieć, a zamiast tego wrzucają deski do rzeki, a do tego ławki demolują regularnie, to kolejna naprawa nie ma sensu.

Tarkowski zwraca uwagę, że demolka nie jest dziełem grup, które przyjeżdżają tam specjalnie z myślą o niszczeniu. Za zniszczenia odpowiadają dzieci i młodzież, które spędzają tam swój wolny czas.

Reklama

Od lat teren za Intermarché uchodzi za popularne miejsce spotkań młodych radomszczan. Wielu młodych ludzi przychodzi tam po posiedzieć, pogadać, pobyć razem. Nie wszyscy potrafią zachować się właściwie. Policja od dawna ma ten rejon „na oku” i regularnie prowadzi tam wzmożone kontrole. Po wejściu w życie nowych przepisów, które traktują drift jako poważne wykroczenie, policjanci niedawno ukarali kierowcę, który postanowił kręcić bączki na terenie galerii. Mężczyzna zapłacił wysoki mandat, dostał punkty karne i stracił prawo jazdy.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/09/2026 15:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości