Reklama

Przy Parku Świętojańskim uschło drzewo. Urząd przeprowadził wycinkę dopiero po interwencji Gazety

Środa, 24 lipca. Do redakcji Gazety Radomszczańskiej zgłasza się kilkoro mieszkańców Radomska. Informują, że przy Parku Świętojańskim uschło drzewo i stanowi zagrożenie. Jedziemy na miejsce. Rzeczywiście, drzewo już nie ma liści. W czwartek pytamy urząd, dlaczego drzewo nie zostało wycięte. W piątek wycinka zostaje przeprowadzona.

- Dziwną politykę prowadzi miasto - mów nasza Czytelniczka. - Wszędzie gdzie się da, tnie się drzewa bez opamiętania, tylko wióry się sypią. Sęk w tym że zwykle tam gdzie nie trzeba - dodaje.

Kolejna nasza rozmówczyni akurat mieszka w okolicy ulicy Krakowskiej.

- Do Parku Świętojańskiego mam przysłowiowe dwa kroki, dlatego głównie w tym rejonie spędzam wolny czas. Wnuczki szczególnie upodobały sobie to miejsce. O tej porze roku, zwłaszcza w gorące dni fontanna multimedialna, jest dla nich najlepszą atrakcją - tłumaczy inna. - Kiedy one się bawią, sama korzystam z chwili i odpoczywam, jednak nie spuszczając z dziewczynek oka. Przyglądam się wtedy rośliną, ptakom, przyrodzie. Wyjątkową atrakcją są też młode sowy, które lęgną się tu praktycznie co roku. Parkowy starodrzew to już chyba jedna z nielicznych takich atrakcji w mieście, w którym niemal wszystko idzie pod piłę - dodaje.

Reklama

- No właśnie nie wszystko - zwraca uwagę 70-latek. - Chodzi o to, że w Radomsku wycinki robi się tam gdzie nie trzeba. Najlepiej utylizuje się drzewostan, który ma się całkiem dobrze i to z ptasimi gniazdami najlepiej. Wystarczy popatrzeć na drzewa obok trzech bloków przy ulicy Krakowskiej. Wszystkie jak jeden mąż późną wiosną zostały wystylizowane na tak zwane „drzewa sępa”. Ścięto im niemalże wszystkie gałęzie, tak że zostały prawie same pnie. To cud, że po tym zabiegu one jeszcze puściły jakieś liście i drobne gałązki. Tymczasem przy samym wejściu do parku od strony ulicy Krakowskiej stoi i straszy od dawna uschnięte drzewo. Nie ma na nim ani jednego listka, który świadczyłby o tym, że w drzewie choćby tli się jakieś życie, no chyba, że korników - ironizuje mężczyzna. - I nikogo to nie obchodzi. Jak to możliwe? - zastanawia się.

- Przecież to drzewo nie umarło z dnia na dzień. A park odwiedza mnóstwo ludzi dziennie. Z dziećmi, psami. Tutaj swoje schadzki ma też młodzież, zwłaszcza teraz w okresie wakacyjnym. I naprawdę miasto nie widzi problemu? Im wszystko palcem trzeba pokazać? Przecież nie tak dawno głośno było o gałęzi, która spadła dziewczynce na głowę przy kościele parafii Świętej Magdaleny. To przecież niedaleko stąd. Poza tym tyle słyszy się o powalonych drzewach przy okazji burz i silnych podmuchów wiatru na naszym terenie w ostatnich dniach. Czemu nikt do tej pory nie zainteresował się tym problemem? Bo co lepiej wycinać zdrowe drzewa? - zwraca uwagę nasza pierwsza rozmówczyni.

Reklama

W czwartek Gazeta zwróciła się z pytaniami do urzędu miasta. Odpowiedź otrzymaliśmy dzisiaj o godzinie 7.50.

- Wydział Ochrony Środowiska potwierdził całkowite obumarcie drzewa i przystąpi do działań w celu jak najszybszego usunięcia - wyjaśnia Karolina Turowska z urzędu miasta.

Około godziny 9. rozpoczęto prace związane z wycinką. Jeszcze trwają. 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/07/2025 11:01
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości