Dzwoni do redakcji mama ucznia: „Po raz kolejny spóźnił się autobus w gminie Kobiele Wielkie. Syn znów spóźnił się do szkoły. To jest niedopuszczalne. Zwłaszcza, że ci kierowcy mają mają autobusy u siebie na podwórku i rano nie muszą wyjeżdżać z bazy."
Takich sygnałów od początku roku mamy dużo.
Zapytaliśmy szefa radomszczańskiego PKS Karola Balsama o tę sytuację. Obiecuje, że będzie lepiej.
Twierdzi, że często spóźnienia wynikają z wcześniejszego połączenia, który kierowca musi wykonać rano, czyli kursy szkolny.
Balsam tłumaczy, że wyjaśniła się sprawa na Orzechowie, która była zgłaszana Gazecie.
Czytelnicy skarżyli się, że kierowca nie zatrzymuje się na przystankach. Teraz wszystkie autobusy zatrzymują się na wskazanym przystanku i nie dochodzi do sytuacji, że któryś z pasażerów nie dojeżdża do szkoły.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze