Reklama

Sesja absolutoryjna. Jarosław Ferenc: - Moim marzeniem było, żeby Radomsko była bardziej przyjazne. Radni zagłosowali. Ale to jeszcze nie koniec

W czwartek 26 czerwca kilka minut po godzinie 9 rano w sali obrad urzędu miasta rozpoczęła się sesja absolutoryjna Rady Miasta. Jedna z najważniejszych w roku.

Raport o stanie miasta za 2024 rok przedstawiła Karolina Brzozowska-Dymus. W całości znajduje się na stronie radomsko.pl. Można tam znaleźć wszystkie szczegóły.

A nowością jest część o zmianach społeczno-ekonomicznych. To analiza przygotowana przez ekspertów Związku Miasta Polskich.

Brzozowska-Dymus dokładnie i obszernie omówiła raport, demografię, kulturę, służbę zdrowia, sport i rekreację, miejskie inwestycje. Trwało to ponad godzinę. Zwróciła uwagę na depopulację i kurczenie się miast. Wymieniła powody odpływu młodych ludzi z takich miast jak Radomsko, które podają naukowcy zajmujący się tym tematem. I skutki, które te zjawiska powodują. Dodała, że z faktami trzeba się pogodzić. Podkreśliła, że Radomsko ma problem z depopulacją, ale nie jest miastem kurczącym się.

Reklama

A potem zaczęła się dyskusja. Mogli w niej wziąć udział mieszkańcy, którzy zebrali 50 podpisów, ale najpierw głos zabrali radni.

I krytyki pracy prezydenta Jarosława Ferenca ze strony będących w większości radnych Koalicji Obywatelskiej można się było spodziewać. Rozpoczął Michał Spólnicki z KO, który zacytował fragment Strategii miasta do 2030. I porównał z raportem. I zwrócił uwagę na fakt, że miasto nie ma kompletnie pojęcia o rzczywistej liczbie obcokrajowców w mieście. W raporcie mowa jest o ponad 500 zameldowanych, podczas gdy szacuje się ich obecność na tysiące. I że to właśnie oni są szansą na zatrzymanie trendu depopulacji, ale miasto w ogóle nie podejmuje tego tematu.

Reklama

Inni radni tego klubu zwracali uwagę na stan jakości powietrze i zieleń w mieście. W 2024 posadzono 169 drzew. Ich zdaniem to za mało, żeby zieleń przyciągnęła do Radomska nowych mieszkańców. Zwłaszcza, że nie urząd nie podaje, ile z tych drzew uschło. Bo wiadomo, że nie wszystkie się przyjęły.

I było też o dzietności. W Radomsku katastrofalnej. Liczba urodzonych dzieci w ciągu kilku ostatnich lat drastycznie spadła.

Obronę prezydenta rozpoczął radny Razem dla Radomska Kamil Bugdal. Jak co roku. Do historii przejdzie cytat o siedmiu latach tłustych jego autorstwa z poprzednich lat. Wypowiedzi radnych KO porównał do wystąpień kandydatów w wyborach i zaoferował swoją pomoc w ich przygotowaniu. Zwrócił uwagę na miliony, jakie miasto wydaje na inwestycje i jakiego rodzaju są to inwestycje - chcą ich mieszkańcy.

Reklama

Radny Prawa i Sprawiedliwości zaczął od terminów pierwszej wizyty u specjalistów. Jego żona dostała termin styczeń 2027. I to jeden z powodów odpływu mieszkańców, którzy nie czują się w tej sferze odpowiednio zaopiekowani. Za to Radomsko jest bezpieczne i wygodne, o czym mówią przyjezdni. A do tego mamy coraz lepszą bazę rekreacyjno-sportową.

Trudno zrelacjonować całą dyskusję, trwała kilka godzin. W największym skrócie, z jednej strony mocniejsza lub delikatniejsza krytyka, z drugiej wsparcie władz miasta.

Reklama

Obie strony zgodziły się, że trzeba coś zmienić, żeby zatrzymać młodych i spowodować, że młodzi ludzie będą decydować się na dzieci.

Było też wiele pytań do prezydenta, ale Jarosław Ferenc zaczął od podziękowań dla osób, które przygotowały bardzo szczegółowy raport, który można cały czas poprawiać. A radnym za konstruktywną dyskusję, co nie zawsze się zdarzało.

- Nie jestem zadowolony ze wszystkiego co się w mieście dzieje, chciałbym, żeby pewne rzeczy działy się szybciej, ale jesteśmy ograniczeni. Czy to ograniczenia finansowe czy inne - mówił prezydent. Jarosław Ferenc zaznaczył, że włodarze innych miast zazdroszczą Radomsku, bo ich miasta wyludniają się szybciej. A my mamy strefę, która ten trend ogranicza. I nie jest tak, że z Radomska się tylko wyjeżdża. Co co roku melduje się kilkaset osób. I widać to na stronie Głównego Urzędu Statystycznego.

Reklama

Co do kwestii imigrantów, to żadne miasto nie ma narzędzi, żeby pozyskać rzeczywiste dane, urząd opiera się na zameldowaniach.

Potem była część o dotacjach dla miasta, wnioskach i politycznym lobbingu.

W końcu doczekali się mieszkańcy. Pierwszy był Artur Szponder. To jego trzecie wystąpienie w ostatnich latach. Jak do tej pory wskazywał na inwestycje i co poszło nie do końca tak, drzewa i zieleń oraz smog, jest prezesem Radomszczańskiego Alarmu Smogowego. Chwalił, że sytuacja się zmienia na lepsze, choć dron atysmogowy praktycznie nie wzbija się w powietrze. Na plus ścieżki rowerowe w mieście. Jemu prezydent odpowie na piśmie.

Reklama

Kolejny Waldemar Nita zaczął od niskiej dzietności i konieczności myślenia o imigrantach. I docenił inwestycje w infrastrukturę. Za to źle ocenił budowę marki miast - bez koncepcji i wizji.

- Jako Radomsko mamy swój czas i mam nadzieję, że zostanie wykorzystany.

Paweł Kałdoński, kiedyś miejski radny, stwierdził, że poczuł się na debacie jak na sesji leczenia depresji. Zwrócił uwagę, że ci, którzy przejeżdżają przez miasto mówią, że miasto zmienia się w oczach. Oczywiście na lepsze. A radni nie chcą tego zobaczyć. I nie promują tego, co się w mieście dzieje. Nie są w stanie są się porozumieć. Niby chcą ze sobą rozmawiać, ale jakoś tego nie widać. A cierpią mieszkańcy. Wyliczył ile dobrego i w jakich obszarach wydarzyło się w 2024 roku.

Reklama

- Szanujcie się, bo te czasy, które mamy dzisiaj, już nie wrócą - zapowiedział, że radni będą musieli przeznaczyć więcej pieniędzy na zarządzanie kryzysowe.

Ostatni był Wojciech Lenk, który zaczął od tego, że wycofał się z polityki, wspierał Razem dla Radomska i prezydenta Ferenca.

- Dokumenty można poprawić, gorzej z cechami człowieka - raport o stanie miasta ocenił pozytywnie. - Budujmy to miasto z myślą o ludziach w średnim wieku, o ludziach starszych. Bo dzieci tu nie wrócą.

Prezydent podziękował za głos mieszkańców, których lubi słuchać, bo mają inne spojrzenie, a z urzędu nie wszystko widać. Tak było na przykład ze ścieżkami. Teraz budowane są bardziej przyjazne dla rowerzystów. Czyli głosy mieszkańców mają przełożenie na pracę prezydenta i urzędników. A jego marzeniem było zmieniać Radomsko tak, żeby było bardziej przyjazne, ale każde działanie ma swój czas. I dlatego najpierw skupił się na twardej infrastrukturze.

Reklama

Kiedy wydawało się, że skończy się bez spięć, doszło do kolejnego między przewodniczącym a prezydentem. Obaj zarzucali sobie brak współpracy.

A potem było głosowanie nad wotum zaufania. Ośmioro radnych było za, dziesięcioro przeciw, jedna osoba się wstrzymała. Prezydent nie otrzymał wotum. W tym momencie przewodniczący zarządził przerwę do godziny 14.30.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/06/2025 15:19
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości