W niedzielę 14 czerwca około godziny 10.30 na teren jednej z posesji weszła sarna. na Miejsce wezwano strażaków.
A ci skonsultowali się lekarką weterynarii. Uśpienie zwierzęcia nie wchodziło w grę. Z powodu silnych podmuchów wiatru strzelba Palmera nabijana strzykawką ze środkiem usypiający mogłaby się okazać nieskuteczna. Ponieważ do ruchliwej ulicy Narutowicza z ulicy Bugaj nie jest daleko, najważniejsze było, żeby sarna nie wydostała się z posesji.
Zdecydowano, że pozostanie na niej do wieczora, kiedy będzie spokojniej. I tak się stało. Sarna została bezpiecznie odprowadzona do lasu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze