- Nie wiadomo czy tego psa ktoś po prostu wyrzucił, czy może się zgubił i błąkał kilka dni po lesie - mówi Anna Wieczorek z radomszczańskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt.
W poniedziałek wieczorem radomszczanka z ulicy Sosnowej zadzwoniła do schroniska z informacją, że w lesie przy tej ulicy w dzielnicy Wymysłówek ktoś porzucił starego psa.
Jak mówi Gazecie pani Anna, pracownik pojechał we wskazane miejsce i rzeczywiście, znalazł starego i schorowanego psa w prowizorycznej budzie albo szałasie, trudno nazwać tę konstrukcję, w której leżał.
- Pierwszy sygnał od tej pani mieliśmy w niedzielę, ale wtedy nie umiała ona wskazać konkretnej lokalizacji, wydawało się, że to już za Radomskiem. Wczoraj podała dokładne miejsce - mówi nam Anna Wieczorek.
Pies jest już bezpieczny w schronisku.
- Jest ślepy i głuchy, a w tamtym miejscu leżał dłuższy czas. Ktoś mu przyniósł jedzenie, ktoś zbudował to schronienie. Trudno powiedzieć czy to właściciel, który chciał się go pozbyć, czy może pies uciekł i błąkał się w lesie. Nie wiemy nic na ten temat.
Pani Anna ma nadzieję, że jeśli pies uciekł, to właściciel się po niego zgłosi. A jeśli zwierzę zostało wyrzucone z domu, to że uda się odnaleźć właściciela, bo za takie traktowanie kodeks karny przewiduje odpowiednie konsekwencje.
I dodaje, że w schronisku takich starych i schorowanych psów jest naprawdę dużo.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze