Młody mieszkaniec gminy Kobiele Wielkie zaryzykował nie tylko swoje życie i zdrowie, ale także czterech osób, które wsiadły z nim do samochodu.
Warto podkreślić, że nikomu z pasażerów nie przeszkadzało, że wiezie ich kompletnie pijany kolega.
W sobotę 24 września o godzinie 7.25 patrol policji widzi, jak na ulicy Robotniczej w dzielnicy Kowalowiec, samochód osobowy, w którym jest pięć osób, parkuje. Kierowca postanowił zaparkować i przeczekać, ale niestety dla siebie, wybrał złe miejsce.
Policjanci postanowili ukarać go mandatem za nieprawidłowe parkowanie. Szybko okazało się, że to nie jedyne wykroczenie, którego dopuścił się 20-latek. Poproszono, by dmuchnął w alkomat, a wynik, jaki się wyświetlił, to aż 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Za nieprawidłowe parkowanie, czyli wykroczenie, mężczyzna ostrzymał mandat w wysokości 100 zł i 1 punkt karny.
Za przestępstwo, czyli jazdę po pijanemu, stanie przed sądem. Grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności, kara grzywny i zakaz prowadzenia pojazdów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kierowca pijany to się słyszy dość często tłumaczenie byłem pijany nie pamiętam nie wiedziałem nie chciałem itd . ale pasażerowie znający stan kierowcy? to już epidemia albo zbiorowy debilizm ,powinni być równierz ukarani i to solidnie
Kierowca pijany to się słyszy dość często tłumaczenie byłem pijany nie pamiętam nie wiedziałem nie chciałem itd . ale pasażerowie znający stan kierowcy? to już epidemia albo zbiorowy debilizm ,powinni być równierz ukarani i to solidnie