Reklama

Pani Monika: - Co może zrobić ten pan? Postawić solidne ogrodzenie, wysmarować drzewa dziegciem i kupić mamie psa. Z bobrami żartów nie ma

W poniedziałek 23 września radomszczanin pokazał nam drzewo, które od jakiegoś czasu podgryzają bobry. Śliwa, którą upodobały sobie te zwierzęta, rośnie na posesji jego mamy przy ulicy Żeromskiego.

Nasz Czytelnik opowiadał, że bobry przychodzą co noc z pobliskiej Radomki. Metalowa siatka to dla nich żadna przeszkoda. Każdego ranka widać nowe dziury w ogrodzeniu i świeże trociny po nocnym żerowaniu.

W domu na tej posesji mieszka jego mama, o którą bardzo się martwi. Bobry nie tylko powodują szkody, ale mogą też okazać się niebezpieczne.

- Z bobrami żartów nie ma - mówi Gazecie pani Monika, która od lat prowadzi gabinet weterynaryjny i w jej karierze przyszło jej już odławiać te zwierzęta. I, jak wspomina, łatwo nie było.

Reklama

Podkreśla, że bobry mogą wyglądać na bardzo miłe, ale potrafią bardzo wysoko skoczyć, mają bardzo niebezpieczne pazury, którymi ryją w ziemi, i zęby, którymi mogą zrobić człowiekowi dużą krzywdę.

Radomka to ich naturalne siedlisko, a teraz przygotowują się do zimy, żerują i budują żeremia.

- Są trzy sposoby, żeby zapobiec wejściu bobrów na tę posesję - mówi pani Monika. - Po pierwsze solidne ogrodzenie, bo metalową siatkę bobry przegryzają z łatwością. Po drugie, można zabezpieczyć drzewa, żeby nie chciały ich gryźć.

Reklama

Jak?

- Można posmarować je dziegciem, który stosowany jest w hodowli koni. Można też użyć substancji stosowanej przez leśników, można z nimi porozmawiać. Oba te środku są gorzkie i mogą się sprawdzić. I wreszcie można sprawić mamie psa. Pies, który będzie robił dużo hałasu, okaże się z pewnością bardzo skuteczny i bobry poszukają sobie innego miejsca - zapewnia.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości