- O punktualności pociągów tej spółki mogę powiedzieć tyle, że są bardzo reugralne. To znaczy regularnie kilka razy w tygodniu spóźniają się po 40, czasem po 60 minut. A pasażerowie dostają białej gorączki, bo już wiedzą, że nie dojadą do Radomska do pracy na czas.
Nasza Czytelniczka przypomina, że w maju zeszłego roku kilka pociągów zostało całkowicie odwołanych, a pasażerowie zostali zostawieni sami sobie.
- A przecież do Radomska do pracy każdego dnia przyjeżdża wiele osób. Ja jadę od strony Częstochowy. I rozumiem wszystkich tych, którzy tkwią pod wiatami na małych stacjach, bo pociąg się spóźnia. Sama też pod taką stoję, marznę i się wkurzam. Już nawet nie na to, że po raz kolejny pociąg nie przyjechał na czas i że znów będę spóźniona.
Kobieta zwraca uwagę, że chodzi o informację.
- A konkretnie o jej brak, bo Polregio ma pasażerów zupełnie gdzieś. To znaczy nie informuje, że ma problemy, że pociąg będzie opóźniony. Gdyby chociaż na stronie była jakakolwiek wzmianka, to człowiek pomyślałby wcześniej o innym środku transportu.
Pani Anna dodaje, że chodzi też o pieniądze. Bo dzisiaj paliwo drogie i dlatego wielu przesiada się do pociągu.
- A wychodzi drożej, bo potem i tak trzeba wsiadać w samochód albo nawet wynajmować taksówkę, bo ile razy szef przyjmie do wiadomości, że pociąg znów się spóźnił? Sama bym się wkurzyła A taksówkę biorą ludzie z dworca PKP do miejsca pracy, bo nie wszędzie dojeżdża autobus, a czasem ktoś pracuje na drugim końcu miasta.
I są jeszcze bilety miesięczne.
- Ja na szczęście kupuję za każdym razem bilet, ale jak ktoś zapłacił za miesięczny to jest stratny. kto mu zwróci? Niby można pisać reklamacje, ale kontakt z Polregio jest żaden.
My także napisaliśmy do Polregio z prośbą o wyjaśnienia. Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
- My nie mamy pretensji do kolejarzy, do maszynistów i do konduktorów, bo oni dostają po głowie za to, co robi zarząd. Od nich słyszymy, że to przez to, że pociąg, który jedzie z Łodzi do Częstochowy, nie mija się w drodze z tym jadącym z Częstochowy. Nie, on zawraca i zabiera nas, dlatego jest spóźniony. Bo spółka od dawna ma problemy i jakoś sobie w tym transportowym temacie nie radzi. Niestety, naszym kosztem - dodaje pani Anna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bez urazy, ja rozumiem, że nasze pociągi mają ogólnie problem z punktualnością, ale ten artykuł to już takie czepialstwo na siłę. Sam jeżdżę na codzień do Częstochowy właśnie pociągami Polregio i nielicząc sytuacji wyjątkowych (wypadek lub załamanie pogody), to opóźnienia sięgają max 10min. Naprawdę nie wiem, skąd ta pani Anna (chyba, że ona jest zmyślona) widzi te wiecznie nie przyjeżdżające pociągi. Do tego jeszcze ta wzmianka o braku kontaktu z Polregio. 3 lata temu pisałem do nich w sprawie zwrotu kosztów za niewykorzystany bilet (wybuchła pandemia i przestałem jeździć na studia) i nie było żadnych problemów ani z kontaktem, ani ze zwrotem. Czasami to mam wrażenie, że Radomszczańska wymyśla te historyjki, że niby od czytelników, tylko jaki byłby tego cel? Nie wiem, choć się domyślam. PS. W maju zeszłego roku kilka pociągów było odwołanych, ponieważ była awaria.
Ja z kolei odpowiem jak jest w moim przypadku. Od 3 tygodni co poniedziałek rano jeżdżę pociagiem polregio do Łodzi. Wstaje wcześnie rano żeby zdążyć dojechać na czas po czym tydzień w tydzień okazuje się, że pociąg jest opóźniony 40 minut. W tym tygodniu spotkałam się z tym, że opóźnienie sięgało aż 80 minut. Nie ma mowy o dojechaniu do miejsca docelowego na czas. Co najlepsze na stronie internetowej nie ma żadnej informacji dlaczego pociąg się opóźnia, bo to nawet nie jest tak że wyjeżdża z Częstochowy o planowej godzinie i gdzieś po drodze napotyka trudności. On po prostu nawet z niej nie wyjeżdża.
Opóźnienia pociągów są nie tylko z powodu braku taboru czy jego obsługi. Często to skomunikowania z innymi pociągami powodują opóźnienia. Po drugie wypadki. Sama kolej podzielona jest na wiele spółek, co tak naprawdę utrudnia realizację przewozów.
Problem Polregio to brak taboru. Jeżdżę rano tym pociągiem (punktualnie) który dojeżdża do Częstochowy okolo 7.20 i on wraca do Łodzi zamiast tego pociągu z 6.50. Jest tak codziennie. Niestety Polregio nie ma kasy nawet na naprawy. Ciągła przepychanka z Marszałkami Województw jes przegrana o kase
Bez urazy, ja rozumiem, że nasze pociągi mają ogólnie problem z punktualnością, ale ten artykuł to już takie czepialstwo na siłę. Sam jeżdżę na codzień do Częstochowy właśnie pociągami Polregio i nielicząc sytuacji wyjątkowych (wypadek lub załamanie pogody), to opóźnienia sięgają max 10min. Naprawdę nie wiem, skąd ta pani Anna (chyba, że ona jest zmyślona) widzi te wiecznie nie przyjeżdżające pociągi. Do tego jeszcze ta wzmianka o braku kontaktu z Polregio. 3 lata temu pisałem do nich w sprawie zwrotu kosztów za niewykorzystany bilet (wybuchła pandemia i przestałem jeździć na studia) i nie było żadnych problemów ani z kontaktem, ani ze zwrotem. Czasami to mam wrażenie, że Radomszczańska wymyśla te historyjki, że niby od czytelników, tylko jaki byłby tego cel? Nie wiem, choć się domyślam. PS. W maju zeszłego roku kilka pociągów było odwołanych, ponieważ była awaria.
Ja z kolei odpowiem jak jest w moim przypadku. Od 3 tygodni co poniedziałek rano jeżdżę pociagiem polregio do Łodzi. Wstaje wcześnie rano żeby zdążyć dojechać na czas po czym tydzień w tydzień okazuje się, że pociąg jest opóźniony 40 minut. W tym tygodniu spotkałam się z tym, że opóźnienie sięgało aż 80 minut. Nie ma mowy o dojechaniu do miejsca docelowego na czas. Co najlepsze na stronie internetowej nie ma żadnej informacji dlaczego pociąg się opóźnia, bo to nawet nie jest tak że wyjeżdża z Częstochowy o planowej godzinie i gdzieś po drodze napotyka trudności. On po prostu nawet z niej nie wyjeżdża.
Opóźnienia pociągów są nie tylko z powodu braku taboru czy jego obsługi. Często to skomunikowania z innymi pociągami powodują opóźnienia. Po drugie wypadki. Sama kolej podzielona jest na wiele spółek, co tak naprawdę utrudnia realizację przewozów.