- Jakie zwolnienia, o czym mowa? Przecież za dwa tygodnie żaden pociąg Polregio nie wyjedzie na trasę, bo zapowiadany jest strajk generalny - mówi pani Anna, która codziennie dojeżdża do Radomska do pracy i wraca do domy właśnie składami tej spółki.
W czwartek 28 kwietnia nasza Czytelniczka opowiadała o coraz większej liczbie odwołanych pociągów Polregio. Pasażerowie kupują bilety, idą na peron i nasłuchują, czy komunikatów, bo może właśnie kolejny skład jednak nie ruszy w drogę.
Pani Anna ma coraz większe problemy z dojazdem do pracy w Radomsku i powrotem do domu.
Zespół prasowy spółki po kilku godzinach odpowiedział Gazecie, że owszem, trzeba było niektóre kursy odwołać, ale to dlatego, że pracownicy chorują.
- Tak, chorują, ale specjalnie - ironizuje pani Anna. I mówi, że tu chodzi o zarobki. Pracownicy Polregio zamierzają strajkować. Dokładnie 16 maja i wszędzie poza centralą. A to oznacza kompletny paraliż.
O tym, że pracownicy Polregio domagają się 700 zł podwyżki, a pracodawca oferuje 400, informuje dzisiaj Tok.fm. O strajk pytamy więc w spółce.
- Przyczyną obecnych utrudnień są przedkładane przez pracowników zwolnienia lekarskie. Strajk jest zapowiadany na 16 maja, natomiast zarząd robi wszystko, aby strajk się nie odbył - zapewnia Aleksandra Baldys, zastępca dyrektora biura zarządu ds. komunikacji i public relations.
- Obecnie trwają uzgodnienia z marszałkami województw o zwiększeniu wartości umów o świadczeniu usług przewozowych, co pozwoliłoby częściowo sfinansować podwyżki płac - wyjaśnia. - W obecnej sytuacji potrzebne są także rozwiązania systemowe i legislacyjne, które poprawią finansowanie kolei. Wspólnie z właściwymi ministerstwami (Infrastruktury i Finansów) rozmawiamy też nad usprawnieniem mechanizmu finansowania przewozów regionalnych w Polsce. Na ten monet w Radomsku nie ma żadnych odwołanych pociągów - dodaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze