Reklama

Pani Anna: Człowiek stoi z biletem w dłoni na dworcu, ale nie wie, czy pociąg przyjedzie. Czy dojadę do pracy, a potem z niej wrócę

- Do niedawna dojeżdżałam do pracy w Radomsku samochodem, ale paliwo teraz już takie drogie, że przestało się to zupełnie opłacać, zwłaszcza, kiedy jeździ się samemu. Pomyślałam, że pociąg to będzie ekonomiczne i lepsze dla środowiska przy okazji rozwiązanie - mówi pani Anna. I dodaje, że srogo się zawiodła.

Nasza Czytelniczka opowiada, że na szczęście nie kupiła biletu miesięcznego, choć już mocno się nad zastanawiała.

- Bo jak można inwestować w tak niepewny transport - mówi Gazecie. - Ostatnio tych odwołanych pociągów jest coraz więcej. A ja nie powinnam się spóźniać do pracy.

Pani Anna opowiada, że takich sytuacji było wiele, ostatnia w czwartek 28 kwietnia po południu. Pociąg spółki Polregio powinien odjechać po 16. - Nie odjechał, usłyszeliśmy, że następny będzie za kilka godzin. I co, stać na tym dworcu? W Radomsku to chociaż jest się gdzie schować. A w tych małych miejscowościach po drodze? Potem widziałam, że ten pociąg jechał jednak, ale pusty, bo był maszynista, ale nie było kierownika pociągu, a wtedy nie można zabrać pasażerów.

Reklama

Pani Anna dodaje, że wcześniej mówiło się o strajku pracowników spółki, teraz trudno się czegoś dowiedzieć.

Na stronie internetowej Polregio znajdujemy informację, że występujące w ruchu pociągów problemy mogą: "wydłużyć się na kolejny okres". I że spółka podstawia autobusy.

Jednak nie na trasie z i do Radomska.

- Dzień wcześniej nie mogłam się też dostać do pracy. Rano stałam na peronie i usłyszałam, że kolejny pociąg odwołany, a następny będzie może o 9, a może jednak o 11. I nawet nie wiadomo jak odzyskać pieniądze za bilet. Kasy w Radomsku nie ma, więc nawet jak konduktor przyjmie reklamację, to gdzie z nią iść? Niby te pociągi ładne i czyste, ale działa to jak w PRL-u - podsumowuje.

Reklama

Wysłaliśmy pytania do rzecznika prasowego spółki, czekamy na odpowiedź. Na stronie Polregio znaleźliśmy tez informacje o odwołanych połączeniach. Na dzisiaj na liście było tylko jedno przez Radomsko.

- Co nie znaczy, że po południu pojadą wszystkie, bo jak ludzie strajkują, to wszystko może się wydarzyć. A po mnie znów mąż będzie musiał przyjechać. I tyle będzie z oszczędności czasu i pieniędzy - wzdycha pani Anna.

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości