Zaczęło się w niedzielę, dotknęło prawie wszystkich mieszkańców. W poniedziałek wydawało się, że sytuacja jest opanowana. Mamy środę, a mieszkańcy niektórych bloków powstrzymują się, by nie użyć słów niecenzuralnych. O co chodzi? O brak wody w kranach i zimne grzejniki, choć jeśli mowa o tych ostatnich, to akurat pogoda jest łaskawa.
W niedzielę 13 kwietnia Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej poinformowało, że doszło do awarii, niestety nie wiadomo gdzie, trzeba dopiero znaleźć miejsce, z którego woda z systemu ucieka. I w związku z tym mieszkańcy muszą się przygotować na przerwy w dostawie wody i ciepła.
Poszukiwanie trwało jeszcze w poniedziałek 14 kwietnia, ale sytuacja się poprawiała. Woda została wprowadzona do sieci. We wtorek 15 kwietnia wieczorem, po godzinie 20, spółka ogłosiła na swoim Facebooku:
Zakład Ciepłowniczy informuje, że zakończono usuwanie awarii sieci ciepłowniczej. Rozpoczynamy napełnianie sieci i powoli przywracamy dostawy ciepła do naszych odbiorców. Dziękujemy za wyrozumiałość.
Reklama
Przedwcześnie.
Po godzinie 23 kolejny komunikat:
Niestety, kolejna awaria... Zakład Ciepłowniczy informuje, że podczas napełniania sieci doszło do kolejnej awarii na tym samym odcinku sieci. Pracujemy nad usunięciem awarii. Za utrudnienia przepraszamy
I jeszcze jeden dzisiaj rano, chwilę przed ósmą rano:
Informacja dla mieszkańców bloków przy ul. Jagiellońskiej od nr 53 do nr 57. Zakład Ciepłowniczy informuje, że dla mieszkańców bloków przy Jagiellońskiej od nr 53 do nr 57, z uwagi na kolejną awarię zmuszeni byliśmy wstrzymać dostawę ciepła. Nasi pracownicy cały czas pracują nad jej usunięciem. Dokładamy wszelkich starań, aby wznowić dostawę ciepła do naszych odbiorców najszybciej jak to jest możliwe. Za utrudnienia przepraszamy.
Reklama
- Jaja sobie robią, od trzech dni nie na ogrzewania ani cieplej wody - mówi nam pan Piotr. - W mieszkaniach zimno, codzienne żeby wziąć prysznic trzeba grzać wodę. A PGK prosi ludzi o wyrozumiałość. To jakiś skandal - denerwuje się. - Przecież po ostatniej awarii trwającej prawie 10 dni pan prezes obiecywał, że nie będzie już takich przestojów. Może pracownicy powinni na bardziej skupić się na usuwaniu awarii niż kończeniu pracy o godzinie 17, jak to było w drugi dzień awarii. Za chwilę PGK poda, że trzeba całą sieć wymienić. Jeśli usunięto, to skąd kolejna awaria? Może jakieś wyjaśnienia, a nie zdawkowe informacje, z których nic nie wynika.
Nasz Czytelnik dodaje, że jemu i jego sąsiadom skończyła się cierpliwość.
- W mieszkaniach panuje chłód, za oknami zimny deszcz, a mimo tego nikogo nie obchodzi, że ludzie marzną we własnych domach! Rodziny muszą podgrzewać wodę na gazie lub prądzie, by się umyć i przygotować dzieci do szkoły. W XXI wieku to absolutna kpina, ludzie stoją przy kuchenkach z garami, żeby móc się umyć jak w czasach PRL-u. Nikt nie informuje, kiedy awaria zostanie naprawiona. PGK milczy lub rzuca ogólnikami, że "pracują nad rozwiązaniem”. Czy ktoś pomyślał o osobach starszych, dzieciach, schorowanych mieszkańcach? Wielkanoc za pasem, jak ludzie mają się przygotować do świąt w zimnych mieszkaniach, bez możliwości normalnego umycia się, z brakiem jakiejkolwiek pomocy czy rekompensaty? Czy ktoś w PGK poniesie odpowiedzialność? Chcemy wiedzieć: czy mieszkańcy dostaną zwrot za zużycie gazu i prądu, które muszą wykorzystać na grzanie wody? Jak długo jeszcze mamy żyć w takich warunkach? Mamy dość ignorancji i braku szacunku ze strony PGK. Żądamy natychmiastowych działań i rzetelnej informacji. Jeśli nie potraficie sobie poradzić, oddajcie to firmie, która będzie wiedziała, jak dbać o podstawowe potrzeby ludzi.
- Pracujemy od wczoraj przez całą noc, cały czas, żeby usunąć awarię - mówi Gazecie Adam Wierzycki z PGK. Podkreśla, że to siła wyższa, że spółka nie ma to wpływu. Pierwsza awaria została usunięta, sieć była napełniana wodą i wtedy doszło do kolejnej, wyciek pojawił się na tym samym odcinku. Dzisiaj uszkodzony fragment ma zostać wymieniony, jeśli nie zdarzy się nic nieprzewidzianego, do południa powinna zostać wykonana próba szczelności, a po południu ciepła woda powinna wracać do domów i mieszkań radomszczan.
Sieć ma swoje lata i takie sytuacje się zdarzają. Kierownik zakładu ciepłowniczego prosi o zrozumienie, rozumie zniecierpliwienie mieszkańców, ale, jak zapewnia, pracownicy PGK robią wszystko, żeby sytuacja wróciła do normy najszybciej jak to możliwe.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie rozumiem, dlaczego ludzie denerwują się z powodu braku ciepłej wody w mieszkaniach? Szanowni, P.T.Klienci PGK - wy nie płacicie za dostawę ciepłej wody i ciepłe grzejniki a tylko "ZA POSIADANIE INSTALACJI, UMOŻLIWIAJĄCEJ KORZYSTANIE Z TYCH MEDIÓW"... Uspokójcie się, po co te nerwy! Jak PGK będzie "miało" ciepłą wodę, to wam wpuści w rury a póki co, pomyślcie jak to jest w przypadku posiadania sprzętu RTV w mieszkaniu? Masz telewizor i radio, to płacisz abonament! A oglądać nie musisz. I na tym rzecz polega...
Nie rozumiem, dlaczego ludzie denerwują się z powodu braku ciepłej wody w mieszkaniach? Szanowni, P.T.Klienci PGK - wy nie płacicie za dostawę ciepłej wody i ciepłe grzejniki a tylko "ZA POSIADANIE INSTALACJI, UMOŻLIWIAJĄCEJ KORZYSTANIE Z TYCH MEDIÓW"... Uspokójcie się, po co te nerwy! Jak PGK będzie "miało" ciepłą wodę, to wam wpuści w rury a póki co, pomyślcie jak to jest w przypadku posiadania sprzętu RTV w mieszkaniu? Masz telewizor i radio, to płacisz abonament! A oglądać nie musisz. I na tym rzecz polega...