Pan Krzysztof, który mieszka w dzielnicy Sucha Wieś, zwrócił się do redakcji: - Miał być wielki sentyment do tej szkoły, tak mówiono na zebraniu na z prezydentem. Minęło tyle czasu i nikt, nawet radny Więcek, wniosku o sfinansowanie nie składał. Dzisiaj mamy odpowiedź z Urzędu Miasta.
Ponad tydzień temu radomszczanin przypominał o spotkaniu, które odbyło się 12 stycznia 2022 w remizie OSP Sucha Wieś, kiedy prezydent Jarosław Ferenc podjął rękawicę, jako rzucili mu opozycyjni radni, i spotkał się z mieszkańcami dzielnicy Sucha Wieś, a czekało na niego około 60 osób. Jeszcze w grudniu 2021 radni Łukasz Więcek (Koalicja Obywatelska) i dzisiaj były już radny Radosław Rączkowski (wtedy niezależny, a kiedyś Razem dla Radomska, stowarzyszenia prezydenta) na konferencji prasowej zaprosili Jarosława Ferenca, żeby odpowiedział na pytania mieszkańców Suchej Wsi, bo są bardzo ważne tematy, które nie mogą czekać.
Prezydent przyjechał wtedy z wiceprezydentką Moniką Andrysiak, a na sali byli też radny RdR Grzegorz Minecki, przewodniczący Rady Powiatu Krzysztof Zygma (RdR), ówcześni koalicyjni radni PiS-u Andrzej Kucharski i Tadeusz Kubak. A także wtedy prezes Towarzystwa Budownictwa Społecznego Krzysztof Górnik oraz wtedy naczelniczka wydziału ochrony środowiska Marzanna Proszowska. A z drugiej strony radni Więcek, Rączkowski, wtedy radny Piotr Lisowski i Rafał Dębski (obaj KO). Wyglądało, jakby obie strony były przygotowane na polityczne starcie, do którego jednak nie doszło.
- Chcemy z powrotem naszą szkołę. Przydałby się też sklep, bo ludzie starsi - mówili wtedy prezydentowi mieszkańcy tej dzielnicy.
Bo czują duży sentyment do starej szkoły i chcieliby ją odzyskać. Niektórzy wskazali, że powinien tam być sklep, bo w tej chwili w dzielnicy nie ma żadnego. I wiele starszych osób ma kłopot, bo musi dojeżdżać do sklepów. Kiedyś były dwa na miejscu, ale zostały zamknięte. Strażacy zaproponowali, żeby miasto uporało się z dwoma rodzinami, które jeszcze wtedy w szkole mieszkały, i przeniosło tam świetlicę dla dzieci, którą prowadzi Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Wtedy świetlica mieściła się w remizie OSP. Odzyskane pomieszczenia druhowie wynajęliby pod sklep, a zysk z czynszu wydali na sprzęt, który jest im potrzebny.
Po tych słowach mieszkańcy bili brawo. Prezydent Ferenc zaznaczył, że remont szkoły to duże pieniądze, ale propozycja mieszkańców zostanie wzięta pod uwagę.
- Dziś ten dom mało co widać - przypomniał pan Krzysztof. - Nieraz jakieś ogniska widać, latają okna i dach się już leje - wyliczał. - Tak sobie myślę, że to musi zgnić, żeby teren kupić za grosze. Budynek się nie liczy, tylko teren w bardzo dobrze usytuowany. Dobry kąsek. Dzisiaj przy stawie aż grzmiało, kto ma chrapkę na ten teren, a dzielnica nie ma nic, nawet małego boiska czy kosza. Plac zabaw jest, ale przy szambie zbiorczym. O ile to można nazwać placem zabaw, bo często śmierdzi. Ja nic nie zrobię, ale może ktoś by się znalazł za pośrednictwem Gazety, bo dzielnica straci dobre miejsce, bo na razie dobrym miejscem jest przystanek autobusowy. Nieraz aż za głośno jest...
Obecny starosta Łukasz Więcek mówi nam, że już kilka razy występował o remont tego budynku, ale, jak zapowiada, jego wnioski prezydent odrzucał. Obecni radni KO złożą kolejny.
Oczywiście zapytaliśmy w urzędzie o budynek, o który upominają się pan Krzysztof i jego sąsiedzi.
- Na chwilę obecną rozważane są różne opcje - odpowiada Gazecie Karolina Turowska z wydziału informacji i promocji. - Zostanie przeprowadzona analiza potrzeb mieszkańców miasta i dopiero wówczas zostanie podjęta decyzja, w którą stronę pójść, czy budynek ma spełniać funkcję mieszkalną, handlową ze świetlicą dla mieszkańców czy może jakąś inną - podkreśla.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze