Pan Damian jeździ tamtędy codziennie i obserwuje to skrzyżowanie, odkąd wykonywany był remont na drodze powiatowej. Ma sporo uwag do jakości.
Jeździ, obserwuje i reaguje, bo interweniuje w starostwie. Na jednym razie się nie skończyło.
- Kolejne zgłoszenie interwencji w związku z nienależytym wykonaniem nawierzchni na drodze Ojrzeń - Gidle - pisze do naszej redakcji.
I przypomina, że sprawa była już przed miesiącem.
- Kamienie usunięto po kilkukrotnym przypominaniu. Tak wygląda droga dziś! Czy tak wykonuję się drogi w Polsce? - pyta.
I dodaje, że żąda natychmiastowej interwencji urzędu.
- Usunięcia kamieni, wykonania zjazdu z drogi powiatowej w taki sposób, aby nie uszkadzała drogi gminnej. Czy w starostwie potrzeba zrobić rewolucję, aby wydział drogownictwa panował nad bałaganem i fuszerką w szumnie reklamowanym rządowym programie naprawy dróg? Sprawa zostaje zgłoszona do biura poselskiego posłanki Anki Milczanowskiej, kancelarii premiera - wylicza. I zaznacza, że brak reakcji zmusza go do zgłoszenia sprawy do telewizji TVN i programu Uwaga.
- Aby zmusić do działania organy odpowiedzialne za wykonaną fuszerkę! Czas start! - mówi nie kryjąc emocji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy Państwo od tej pory będziecie używać zdrobnień imion osób publicznych, jak zrobiliście w przypadku Poseł Anny Milczanowskiej? Czy PO (sic!) prostu: tak się Wam skopiowało?
Latwo sie z artykulu zorientowac, ze to jest cytat, wypowiedz p. Damiana, wiec co gazeta miala zrobic? Litosci.
Czy Państwo od tej pory będziecie używać zdrobnień imion osób publicznych, jak zrobiliście w przypadku Poseł Anny Milczanowskiej? Czy PO (sic!) prostu: tak się Wam skopiowało?
Latwo sie z artykulu zorientowac, ze to jest cytat, wypowiedz p. Damiana, wiec co gazeta miala zrobic? Litosci.