Radomszczanin w czwartek 29 czerwca po godzinie 7 rano był na ulicy Reymonta.
- Doszedłem do wejścia na ten nowy parking i usłyszałem szum, szum wody - opowiada Gazecie i przysyła krótkie nagranie.
- Patrzę i widzę, jak woda płynie po tej słynnej zielonej ścianie, od góry do dołu, a potem spływa na ziemię, czyli na tę kostkę i rozlewa się szeroko. I tak się zastanawiam, po co? Albo może: dlaczego?
Nasz Czytelnik wspomina, że jeszcze kilka tygodni temu zielona ściana wcale nie była zielona, a wykonawca, w ramach gwarancji, wymieniał te rośliny, które nie przetrwały zimy.
- Teraz znów jest zielono, ale za to było bardzo mokro. Bo można założyć, że to był jakiś sposób na podlanie tych roślin. Tylko tyle wody to im zaszkodzi. A jeśli to była awaria, to ile wody się zmarnowało. I kto za to płaci? Oczywiście, że społeczeństwo, czyli my, jak zawsze...
O tę sytuację zapytaliśmy Karolinę Turowską z wydziału informacji i promocji urzędu miasta. Odpowiedziała, że ustali co się stało i udzieli wyjaśnień.
- Tak była niewielka awaria urządzenia nawadniającego, ale szybko została naprawiona - odpowiada krótko.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze