Jacek Świątkowski, radomszczański policjant, zaopiekował się rannym bocianem. Szukał dla niego pomocy, ale nikt się nie znalazł, dlatego mężczyzna zaopiekował się nim wraz z rodziną.
Na posesji pana Jacka w gminie Gomunice stoi słup energetyczny a na nim gniazdo uwiły sobie bociany. W tym roku jeden z nich, najprawdopodobniej ucząc się latać, uszkodził sobie skrzydło. Pan Jacek zaopiekował się rannym ptakiem.
Wkrótce okazało się, że bocian szybko przyzwyczaił się do nowej, ludzkiej rodziny. Zaczął podążać krok w krok za panią domu. Nie uciekał przed swoim opiekunem.
Dobre warunki życiowe zaczęły się przekładać na jego stan zdrowia.
- Bocian nabrał sił, udało mu się wystartować i wrócił na gniazdo - informuje pan Jacek.
Jak relacjonuje policjant, po ruchach ptaka widać, że jeszcze nie do końca jest sprawny. Poza tym przychodzi do domu pana Jacka po jedzenie.
- To wygląda tak, jakby dostawał mniej jedzenia od innych bocianów. Poza tym do gniazda wraca tylko na wieczór i noc, a w ciągu dnia spaceruje po drodze i po mojej działce - dzieli się swoimi spostrzeżeniami policjant.
Pan Jacek martwi się, czy "ich" bocian zdoła odlecieć w ciepłe kraje.
- Jeśli nie, trzeba go będzie zabrać na zimę do środka. Albo odstawić wraz z leśniczym do ośrodka do Koła - zastanawia się mężczyzna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze