U P. Kowalskiego w Marzęcicach zachorowała krowa, posłano więc po zabobonnego „Korka”, a gdy ten przybył i obejrzał krowę dokoła, wyjął z kieszeni jakąś flaszeczkę przyłożył krowie do pyska, potem wysłuchał pod lewą łopatką i orzekł, iż krowa dostała postrzału w łeb i nie tracąc czasu przystąpił do przyrządzenia leku
Rok 1921
Zdaleka od znachorów We wsi Dubidze pod Brzeźnicą mieszka Paweł F., przezwiskiem „Korek”, który leczy i zna się na wszystkich chorobach, nietylko ludzi, ale koni i bydła, a z jakiemi skutkami niech zdarzenie samo świadczy za siebie. U P. Kowalskiego w Marzęcicach zachorowała krowa, posłano więc po zabobonnego „Korka”, a gdy ten przybył i obejrzał krowę dokoła, wyjął z kieszeni jakąś flaszeczkę przyłożył krowie do pyska, potem wysłuchał pod lewą łopatką i orzekł, iż krowa dostała postrzału w łeb i nie tracąc czasu przystąpił do przyrządzenia leku. Zrobił 9 paczek z prochu i każdą paczką kr......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze