Radomszczanin mówi Gazecie, że w mieście jest kilka takich newralgicznych miejsc. - Lewoskręty są straszne.
Nasz Czytelnik mówi, że oczekiwanie na wyjazd np. z Batorego lub Ciepłej w lewo w ulicę Brzeźnicką to nauka cierpliwości dla każdego i należałoby tak planować przejazd przez Radomsko, żeby tych manewrów unikać, ale to przecież niemożliwe.
- Mamy w mieście korki jakie mamy, przede wszystkim przez remonty dróg. Brzeźnicka zawsze była mocno obciążona, bo to droga przelotowa z jednej strony miasta na drugą, ale teraz to już dramat. Sznur samochodów sięga od świateł na skrzyżowaniu z Piastowską i Krakowską z jednej strony do stacji Orlen z drugiej, albo jeszcze dalej.
Jak mówi mężczyzna, to oczywiście droga z pierwszeństwem przejazdu, ale jest jeden prosty sposób, żeby wszystkim było łatwiej.
- Na Ciepłej i Batorego też szybko powstają korki, bo ten, który chce skręcić w lewo musi wypatrywać choćby tylko niewielkiej luki i ryzykować, że się zmieści. A ci, którzy chcą jechać w prawo, stoją za nim i pewnie przeklinają. A wystarczyłoby, żeby kierowcy w Radomsku wrzucili w Googla hasło jazda na suwak. I życie stałoby się prostsze. Jeśli każdy kierowca wpuści jedno auto, to ruch od razu będzie płynniejszy.
Radomszczanin dodaje, że dla wielu ludzi za kierownicą ważniejsze jest, żeby być pierwszym.
- I tak jadą zderzak w zderzak, a wtedy w korku bardzo łatwo o stłuczkę. Ja mogę tylko apelować, bądźmy dla siebie milsi. Rozumiem, że jeszcze po karpia i majonez trzeba jechać, ale przecież chyba milej, jak mamy dobry humor, a nie patrzymy jeden na drugiego wilkiem, prawda?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tu nie ma zastosowania jazda na suwak. Tutaj to tylko kwestie uprzejmości jadących z obu kierunków Brzeźnickiej. Problemem są ludzie jadący w stronę wiaduktu i mimo braku możliwości kontynuowania jazdy, blokujący skrzyżowanie w oczekiwaniu aż wiadukt ruszy. W tym momencie zachowują się jak przysłowiowy pies ogrodnika.
Jazda na suwak???To nie w tym przypadku. Coś się czytelnikowi pomieszało.
Hmm... Jeżdżę Brzeźnicką codziennie i odniosłem wrażenie, ku mojemu zdumieniu, że zarówno na skrzyżowaniu z Batorego, jak i z Miłą-Pajdaka oraz Ciepłą, kierowcy jadący Brzeźnicką wykazują się empatią i uprzejmością i wpuszczają wyjeżdżających z dróg podporządkowanych oraz skręcających w lewo...
Tu nie ma zastosowania jazda na suwak. Tutaj to tylko kwestie uprzejmości jadących z obu kierunków Brzeźnickiej. Problemem są ludzie jadący w stronę wiaduktu i mimo braku możliwości kontynuowania jazdy, blokujący skrzyżowanie w oczekiwaniu aż wiadukt ruszy. W tym momencie zachowują się jak przysłowiowy pies ogrodnika.
Jazda na suwak???To nie w tym przypadku. Coś się czytelnikowi pomieszało.
Hmm... Jeżdżę Brzeźnicką codziennie i odniosłem wrażenie, ku mojemu zdumieniu, że zarówno na skrzyżowaniu z Batorego, jak i z Miłą-Pajdaka oraz Ciepłą, kierowcy jadący Brzeźnicką wykazują się empatią i uprzejmością i wpuszczają wyjeżdżających z dróg podporządkowanych oraz skręcających w lewo...