We wtorek 27 czerwca na posesję naszego Czytelnika przyszedł pies, o którym mężczyzna mówi, że ma cechy rotwailera.
- Tak wygląda, jakby był tej rasy. Był dość duży i silny i pewnie dlatego udało mu się uwolnić - opowiada mieszkaniec Kamieńska.
I dodaje, że na początku przewód, który zwisał z karku psa, wziął za obrożę.
- A potem przyjrzałem się dokładniej i zobaczyłem ten fragment przewodu z wtyczką zawinięty na jego szyi i od razu poczułem, że bardzo chętnie zamieniłbym miejscami tego człowieka, który to zrobił, z tym biednym psem.
Mieszkaniec Kamieńska napił i nakarmił psa.
- Mogę się oczywiście tylko domyślać, co się stało, ale można założyć prawdopodobny scenariusz, że ktoś chciał się go pozbyć i przywiózł go w okolicę i przywiązał go pewnie tym przewodem do jakiegoś drzewa. A że pies jest dość silny, to pewnie próbował się uwolnić i w końcu mu się udało, zerwał przewód.
Nasz Czytelnik najpierw zadzwonił do schroniska w Radomsku, ale to zajmuje się tylko zwierzętami z terenu miasta.
Kolejny telefon był do schroniska obsługującego gminę Kamieńsk, ale to znajduje się 150 km od miasta i nikt nie odbierał.
W międzyczasie pies, korzystając z chwili nieuwagi, wyszedł z posesji.
- I sobie gdzieś poszedł. Jeśli trafi tu do nas z powrotem, pewnie zadzwonię na policję. Moim zdaniem właściciela, który robi coś takiego, powinna spotkać surowa kara.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze