Dziury w drogach chyba nikogo dziwią. Dziwi, że czasami taka dziura powstaje, powiększa się, powiększa, widzą ją kierowcy, ale nie zarządca drogi.
- Wjechałem w tę dziurę i wszystko co miałem popakowane rozsypało się po aucie, a zawieszenie tylko cudem przetrwało - mówi Czytelnik Gazety, który wiózł towar do sklepów.
Jechał ulicą Sienkiewicza. Przy kapliczce prawie przy skrzyżowaniu z Batorego wjechał w potężną wyrwę.
- Tu niedawno jakieś remonty chyba były - stara się sobie przypomnieć. I nie ukrywa, że taki stan jezdni nie cieszy jego, ani nikogo innego. - Bo mnie się udało, a kto inny może uszkodzić samochód, jeśli już to się nie stało. To nie jest mała dziura, to jest ogromna dziura. Już nawet nie mówię, że pewnie tak to wygląda od dawna i nikogo w mieście, bo Sienkiewicza to chyba ulica miasta, nikogo to nie obchodzi. Jak już nie chcą tego naprawić, to niech oznaczą chociaż, bo to jest niebezpieczne miejsce.
Sienkiewicza to ulica jak najbardziej miejska. Pytamy więc w Urzędzie Miasta. Czy urzędnicy wiedzą o tym miejscu? Jeśli wiedzą, to co zamierzają zrobić? Czekamy na odpowiedź.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"SYMBOL RADOMSKA JEST FAMEG" . No kapitalna forma polszczyzny. P.S. Polskiego języka dziennikarskiego...
Pragnę tylko przypomnieć, iż w ramach remontu odcinków wokół skweru z kapliczką rozkuto asfalt, na nie objętym remontem początkowym odcinku Sienkiewicza, vis a vis kapliczki (chyba jakieś instalacje tamtędy poprowadzono). Po czym byle jak to zaklajstrowano i gładki w tym miejscu asfalt stał się „niezbyt głaski” (mówiąc łagodnie). Oczywiści jakoś urzędnik odbierał całość i oczywiście nie zauważył przypadkowo. Podobnie jak za głęboko osadzonych studzienek w wyremontowanej drodze.
"SYMBOL RADOMSKA JEST FAMEG" . No kapitalna forma polszczyzny. P.S. Polskiego języka dziennikarskiego...
Pragnę tylko przypomnieć, iż w ramach remontu odcinków wokół skweru z kapliczką rozkuto asfalt, na nie objętym remontem początkowym odcinku Sienkiewicza, vis a vis kapliczki (chyba jakieś instalacje tamtędy poprowadzono). Po czym byle jak to zaklajstrowano i gładki w tym miejscu asfalt stał się „niezbyt głaski” (mówiąc łagodnie). Oczywiści jakoś urzędnik odbierał całość i oczywiście nie zauważył przypadkowo. Podobnie jak za głęboko osadzonych studzienek w wyremontowanej drodze.