Nasz Czytelnik w środę poinformował nas, że na ulicy Jagiellońskiej doszło do awarii.
- Tak PGK (Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej - dop. red.) marnuje wodę - podkreślał radomszczanin i opisywał miejsce, w którym doszło do awarii i wycieku wody.
- To przy Jagiellońskiej, dokładnie wjazd na stację paliw. Woda się leje z pasa zieleni. Woda tak sobie leci i leci, zaraz będzie dwa tygodnie, jak leci . W tym tygodniu (rozmawialiśmy w środę 9 kwietnia - dop. red.) koparka przyjechała, postała kilka minut i pojechała. A potem PGK płacze, że podwyżki muszą być - nie kryje złości.
A w piątek znów się z nami kontaktuje: - Cud się zdarzył, PGK dziś naprawiał tą awarię.
Zapytaliśmy kierownika zakładu ciepłowniczego, dlatego trwało to tak długo. Adam Wierzycki odpowiedział, że spółka zajęła się naprawą, jak tylko została o awarii poinformowana: - Reagujemy na bieżąco - zapewnia.
I wyjaśnia, że na ulicy Jagiellońskiej doszło do rozszczelnienia zaworów.
- Niech nie kłamią, że od razu zareagowali, bo dzwoniono do do nich 2 kwietnia i po zapytaniu czy mają zgłoszenie, powiedziano, że nie, że od nas mają pierwsze - nie ukrywa irytacji Czytelnik, który skontaktował się z nami po przeczytaniu artykułu. - A woda lala się już pod koniec marca - dodaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gdyby ta "uciekająca" woda obciążała konto PGK, to naprawy byłyby dokonywane na bieżąco. Ale przecież za te WSZYSTKIE AWARIE i tak zapłaci odbiorca - czyli my mieszkańcy. PGK ma swój system rozliczeń i to taki , który działa ZAWSZE NA JEGO KORZYŚĆ. Ma swoje wodomierze, ciepłomierze i SWOJE REGULAMINY ROZLICZEŃ. I nie ma nic do rzeczy, że odbiorca ma swoje liczniki i płaci za zużycie mediów wg ich wskazań. Po minionym roku, dostaje rozliczenie i wynika z niego "jasno", że MUSI DOPŁACIĆ, bo wg wskazań liczników dostawcy mediów, zużycie było wyższe, niż wskazywały liczniki indywidualne. A więc płacz i płać, albo opuść lokal i zamieszkaj w ośrodku dla bezdomnych...
Gdyby ta "uciekająca" woda obciążała konto PGK, to naprawy byłyby dokonywane na bieżąco. Ale przecież za te WSZYSTKIE AWARIE i tak zapłaci odbiorca - czyli my mieszkańcy. PGK ma swój system rozliczeń i to taki , który działa ZAWSZE NA JEGO KORZYŚĆ. Ma swoje wodomierze, ciepłomierze i SWOJE REGULAMINY ROZLICZEŃ. I nie ma nic do rzeczy, że odbiorca ma swoje liczniki i płaci za zużycie mediów wg ich wskazań. Po minionym roku, dostaje rozliczenie i wynika z niego "jasno", że MUSI DOPŁACIĆ, bo wg wskazań liczników dostawcy mediów, zużycie było wyższe, niż wskazywały liczniki indywidualne. A więc płacz i płać, albo opuść lokal i zamieszkaj w ośrodku dla bezdomnych...