- Ja naprawdę nie rozumiem, że nikt nie daje sobie z tym rady - mówi nie kryjąc irytacji Czytelnik Gazety. - Przecież komuś za to płacą, ktoś jest za to odpowiedzialny. Gdyby za te wszystkie stłuczki musiał zapłacić urząd, to może jakiś mądry by się jednak znalazł.
Nasz Czytelnik opowiada, że około 16.30 przejeżdżał przez skrzyżowanie Tysiąclecia z Piastowską.
- I widzę, że kierowca chyba Volkswagena Polo albo innego auta tych gabarytów, który pojechał w lewo z Tysiąclecia w Piastowską w górkę zaczyna cofać! Rozumiecie? Cofa na środku skrzyżowania, podczas gdy inne samochody mają już zielone i jada! Myślę sobie, że oszalał, bo to manewr godny szaleńca. Ale po chwili widzę, że on musi cofnąć, bo koła buksują i nie daje rady podjechać. Możliwe, że był na letnich, do tego auto raczej lekkie, ale przecież to chyba nie tak powinno wyglądać.
Radomszczanin zwraca uwagę, że zimy, takiej ze śniegiem i mrozem, to my mamy teraz tydzień, maksymalnie dwa.
- Czy ona zawsze musi zaskakiwać drogowców? Rozumiem, że są drogi, które mogą poczekać do rana, ale tak śliskie skrzyżowanie, jedno z najważniejszych w mieście, to proszenie się o poważne kłopoty. I wiem, słyszałem, że śnieg musi przestać padać, żeby pługi i piaskarki mogły wyjechać, chociaż moim zdaniem to bzdura, ale co ja się tam znam. Jak będą tak czekać, to mogą czekać do rana, a w tym czasie może dojść do poważnych wypadków. Urzędasy będą zadowolone, bo przecież wszystko zgodnie z zasadami zrobili, a że o ludziach nie myślą, to nieważne - nasz Czytelnik przeprasza za emocje. - Ale jak tu się nie wkurzyć, jak się to widzi? Przecież miasto na pewno przez ostatnie zimy fortuny na odśnieżanie nie wydało. Oszczędzanie na bezpieczeństwo to największa głupota.
Mężczyzna dodaje, że w tej chwili wszystkie drogi są białe i śliskie.
- Było trochę na plusie, śnieg stopniał, a teraz pięknie przymarza i mamy ślizgawki. Także trzeba bardzo uważać, ale na inne samochody, bo raczej nikomu nie grozi, że natknie się na jakiś pług na drodze...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jaki prezydent, takie zarządzenia
Jaki prezydent, takie zarządzenia