W piątek 21 listopada nasz Czytelnik informował nas, że od kilku tygodni latarnie w parku przy ulicy Reymonta, wzdłuż torów kolejowych, od mostka do skrzyżowania z ulicą Kościuszki, nie działają.
- No i co z tego, że są lampy, jak nie działają. Na parkingu przy mostku też panują egipskie ciemności. Z tego co mi wiadomo to parking miejski - radomszczanin zwracał uwagę, że to kolejna w mieście awaria ulicznego oświetlenia w mieście. Ciemno było niedawno na ulicy Krakowskiej. A z parkingu, o którym wspominał, kierowcy chętnie korzystają, bo czasem brakuje miejsc parkingowych nawet na terenie galerii EraPark. Jednak bez oświetlenia nie jest zbyt bezpiecznie.
- Jakieś dwa tygodnie temu zdewastowali komuś auto - opowiadał. - I oczywiście nikt nic nie widział, bo ciemno. A w tym parku to teraz nieźle można dostać po twarzy i też nikt niczego nie zauważy. Ktoś powinien się tym już dawno zająć. W sensie, naprawą oświetlenia, nie laniem po twarzy - żartuje.
Wysłaliśmy pytania do wydziału promocji i informacji w urzędzie miasta. Czy urzędnicy o tym wiedzą? Co się stało? Kiedy oświetlenie znów będzie działać? Kto jest za to odpowiedzialny i kto to naprawi? Na odpowiedź czekaliśmy kilka dni.
- W odpowiedzi na zapytanie o oświetlenie w parku przy Reymonta z dnia 21 listopada br., Wydział Inwestycji i Inżynierii Miejskiej skontaktował się z konserwatorem, który zajmuje się zlokalizowaniem miejsca uszkodzonego kabla w celu jego naprawy. Niestety, panujące warunki atmosferyczne utrudniają prowadzenie prac, co wydłuża czas naprawy - czytamy w mailu od Adrianny Dobrowolskiej z wydziału promocji i informacji UM.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przecież to czysta oszczędność. Będzie na podwyżki dla urzędników UM.
Przecież tam są latarnie tylko na parkingu. Nie ma w tym parku wzdłuż chodnika, więc nie dzialaja
Przecież to czysta oszczędność. Będzie na podwyżki dla urzędników UM.
Przecież tam są latarnie tylko na parkingu. Nie ma w tym parku wzdłuż chodnika, więc nie dzialaja