Najpierw był list. Potem drugi. Genetyczny bliźniak mieszkał po drugiej stronie oceanu. Kilka tygodni później Cezary Bączek oddał komórki macierzyste, by uratować drugiej osobie życie. Zarejestrował się w bazie dawców dziesięć lat wcześniej
„Drogi Dawco nie ma takich słów, którymi można wyrazić wdzięczność za podarowanie drugiej osobie szansy na nowe życie. Dlatego tak skromnym gestem, chcemy podziękować za Twoją dobroć i odwagę” - dziękuje fundacja DKMS.
Cezary Bączek ma 28 lat, jest radomszczaninem i trenerem personalnym. Od czwartku 13 listopada również dawcą komórek macierzystych.
O tym, że odnalazł się jego genetyczny bliźniak, który potrzebuje pomocy, dowiedział się z listu. Prawdopodobieństwo znalezienia dawcy szpiku wynosi 1 do 20.000 dla osoby z typowym genotypem. Przy rzadkim, skala rośnie do 1 ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 89% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze