Pani Marta w pierwszej kolejności otrzymała wiadomość od koleżanki. Prosiła o numer telefonu. Jakiś czas później przyszła wiadomość graficzna, z której wynikało, że wygrała 2500 złotych.
- Najpierw dostałam wiadomość od koleżanki. Pisała na Messengerze: Cześć, możesz mi dać swój numer telefonu. No to podałam. Nie widziałam w tym nic podejrzanego, ostatecznie dawno się nie widziałyśmy - zaczyna pani Marta.
Następnie pojawiła się druga wiadomość, tym razem na WhatsAppie: „Biorę udział w specjalnym konkursie Carrefoursa. Potrzebuję ostatnich 10 głosów. Wyślę ci kod jako SMS. Ok?". Kolejna brzmiała: „Czy możesz mi napisać 6-cyfrowy kod SMS, który otrzymałeś?"
- Kod przyszedł, ale zaczął mnie zastanawiać. Coś mi tu śmierdziało. To było grubo podejrzane - zdradza czytelniczka.
Kolejna wiadomość: „Sprawdzam Twój prezent przez 2 minutę". Po niej pojawiła się wiadomość graficzna.
- To było coś w stylu: „Gratulacje! Wygrałeś". Ta informacja była tak skonstruowana, że ten napis najbardziej rzucał się w oczy - tłumaczy pani Marta. - Dopiero na drugim planie dostrzegłam zgrabnie wkomponowane własne zdjęcie profilowe, żywcem ściągnięte z Facebooka. Obok na tym samym obrazku było coś na kształt karty płatniczej. Z jednej strony z jakimś kodem kreskowym, na drugiej było moje imię i nazwisko oraz kwota 2500 złotych, oraz logo i napis Carrefour - opisuje pani Marta.
Pojawiła się też nowa wiadomość. Tym razem ktoś pisał: „Gratulacje. Wygraliśmy 2500 zł od Carrefoursa podzielmy się pieniędzmi, ok?" (pisownia oryginalna).
Początkowo wyglądało to tak, jakby wiadomości naprawdę przysyłała znajoma.
- W pierwszej chwili, z tym podaniem mojego numeru telefonu, dałam się wkręcić. Ale późniejsza korespondencja coraz bardziej zaczęła uprawdzać mnie w przekonaniu, że to oszustwo - wyjaśnia nie kryjąc emocji kobieta.
Dlatego od razu zadzwoniła do koleżanki, do Agnieszki, która miała wysyłać wiadomości.
- Jaka wygrana? - spytała na samym początku naszej rozmowy. - Chwilę później Agnieszka powiedziała, że ktoś przejął jej konto facebookowe. I być może teraz podszywa się pod nią. To dużo wyjaśniało. Dlatego moja ostatnia wiadomość w sprawie rzekomej wygranej brzmiała: „Włam na konto zgłaszam na policję!" Tym razem oszustom nie udało się przejąć mojego konta bankowego, bo nie podałam żadnego kodu. Ale jak widać cyberprzestępcy nie śpią i wymyślają coraz to nowe pułapki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze