Reklama

Chciały zająć się dziećmi z Ukrainy. Sąd musiał rozpatrzyć wniosek w 72 godziny. Nie rozpatrzył przez miesiąc

Na mocy specustawy sądy mają trzy dni na wydanie decyzji o tymczasowej opiece prawnej dla dzieci, które uciekły z Ukrainy. Te, którymi nie ma się kto zająć, ale znaleźli się ludzie, którzy chcą im pomóc. Dwie Ukrainki, z którymi dzieci przekroczyły granicę, nie są ich matkami, ale są z rodziny. Kobiety złożyły dokumenty i czekały. I czekały. I czekały...

Jak opowiadają, wnioski złożyły 29 marca. I nie tylko wnioski, ale i wymagane przepisami dokumenty, czyli m.in. numery PESEL, które nadano dzieciom, o opiekę nad którymi się starały. Myślały, że wszystko pójdzie dobrze. I że wkrótce otrzymają pisma z radomszczańskiego Sądu Rejonowego.

Minęły trzy przepisowe doby, 72 godziny. A potem mijały kolejne dni. I nawet tygodnie. Inne osoby, które złożyły takie wnioski po nich, już miały decyzję sądu w rękach, a one wciąż nie.

Nikt nie dzwonił, chociaż we wnioskach podały numery telefonów. W skrzynce na listy też nic się nie pojawiało, chociaż taka korespondencja, z sądu, to zawsze za potwierdzeniem odbioru. Jednak listonosz omijał ten adres.

Reklama

W końcu zdecydowały się pojechać do sądu i zapytać - o co chodzi? 

My także zadzwoniliśmy do III Wydziału Rodzinnego i Nieletnich. Rozmawialiśmy z kierownik sekretariatu. Najpierw powiedziała Gazecie, że wszystkie wnioski rozpatrywane są na bieżąco. Nie powinno być żadnego problemu. Potem odnalazła w systemie te dwa konkretne. Jak nam wyjaśniła, sędzia chciał dodatkowych dokumentów potwierdzających nadanie numeru PESEL i statusu uchodźcy. I pewnie stąd to opóźnienie.

Na pytanie, jak kontaktowano się z kobietami, odpowiedziała, że zapewne telefonicznie. Ona też dzwoniła i dzisiaj obie panie są umówione na wizytę w sądzie. Dzisiaj też otrzymają postanowienia.

Reklama

Jednak obie kobiety twierdzą, że nikt do nich nie dzwonił. Gdyby po dwóch tygodniach same nie pojechały do sądu, pewnie dalej by czekały. No i przecież wymagane dokumenty dostarczyły razem z wnioskami. Zastanawiają się więc, dlaczego musiały je znów przynosić? Czyżby się gdzieś zgubiły?

Postanowienie o tymczasowej opiece jest potrzebne do składania wniosków, np. o 500+ w ZUS-ie, czy inną pomoc, którą państwo wypłaca uchodźcom wojennym z Ukrainy. Dzieci, które nie mają rodziców, nie mogą jej otrzymać. Potrzebują prawnego opiekuna i przedstawiciela.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    PL - niezalogowany 2022-04-26 16:42:42

    Właśnie to są efekty ziobrowskich reform. Było źle, teraz jest jeszcze gorzej. Czas postępowań ciągle się wydłuża.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości