W niedzielę 4 grudnia po godzinie 23 policjanci patrolowali dzielnicę Kowalowiec. Na ulicy Bełchatowskiej zobaczyli peugeota 407 zaparkowanego przy krawędzi jezdni.
Samochód zaparkowany był prawidłowo, za kierownicą siedział mężczyzna, ale policjanci nie zamierzali go kontrolować. Jednak kierowca na widok radiowozu zareagował bardzo nerwowo.
Energicznie ruszył, co zaintrygowało policjantów, którzy postanowili pojechać za nim. A wtedy kierowca mocniej nacisnął na pedał gazu. Pojechał w kierunku ulicy Sobieskiego, a potem św. Rocha. Tam został zatrzymany.
I wtedy okazało się, dlaczego tak się zachowywał. 28-letni radomszczanin nie ma prawa jazdy. Stracił je, a sąd orzekł, że odzyska je w 2023 roku.
Niestety, mężczyzna wsiadając za kierownicę peugeota złamał sądowy zakaz, za co znów stanie przed wymiarem sprawiedliwości. Grozi mu nawet do 3 lat więzienia.
Na plus dla kierowcy, który zachował się nieodpowiedzialnie kierując samochodem, mimo, że odebrano mu uprawnienia, że prowadził trzeźwy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze