Rogalski: Dziewczęta w boksie są bardziej zawzięte, ale i zdyscyplinowane [Rozmowa]

Dział: Sport
31/03/2021 - 18:45
Pękają łuki brwiowe, leje się krew, ale w boksie juniorskim do takich ewenementów nie dochodzi. Ponadto dziewczyny boksują w kaskach aż do momentu przejścia na boks zawodowy. Jest mniej kontuzji w boksie młodzieżowym, niż przez tak wszystkich uwielbianej piłce nożnej. - Gazeta rozmawia z jednym z trenerów Radomszczańskiej Szkoły Boksu Nokaut i bokserskim sędzią, Robertem Rogalskim

GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Proszę krótko opowiedzieć o swojej zawodniczej karierze.

ROBERT ROGALASKI: - Kariera to za mocne słowo. W 1986 r. rozpocząłem treningi w Hetmanie Zamość. Moja przygoda z boksem, z krótką przerwą na KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, związana jest właśnie z tym klubem. Początkowo walczyłem w wadze lekkiej do 60 kg, a później - lekkopółśredniej - 63,5 kg. Rozegrałem oficjalne 154 walki z czego wygrałem około 100, a pozostałe przegrałem, bo żadnego remisu nie pamiętam. Ostatni pojedynek stoczyłem chyba w 1997 r.

Przed laty w Polsce była liga bokserska i odbywały się oficjalne mecze pomiędzy klubami.

- Przed laty były nawet cztery szczeble ligowe. Gdy osiągnąłem wiek seniora, zostały tylko trzy. Boksowałem we wszystkich ligach.

Musiał pan niejednokrotnie mierzyć się z kimś znanym?

- W drużynie Hetmana mieliśmy trzykrotnego olimpijczyka z Barcelony’92, Sydney’00 i Aten’04, medalistę mistrzostw Europy

Pozostało 90 % tekstu
Jesteśmy najbardziej radomszczańscy na świecie

Czytaj Gazetę Radomszczańską gdziekolwiek jesteś