Miasto zleciło prawnikom, by przeanalizowali umowę z wykonawcą zielonych ścian przy Reymonta i sprawdzili, czy urząd może dochodzić roszczeń. W tym roku ściany przemarzły, trzeba wymienić prawie wszystkie rośliny.
Dwie zielone ściany powstały w 2022 roku, tuż po wielkich wycinkach drzew w Radomsku. Wielu mieszkańców protestujących przeciw takiej polityce władz uważało, że to jedynie próba poprawy wizerunku. Ściany miały unikają konstrukcję - rośliny posadzono w specjalnych kieszonkach, te przymocowano do konstrukcji. Od początku pojawiały się głosy, że takie umocowanie roślin zimą spowoduje ich przemarzanie. Władze odrzucały tę argumentację, zgłosiły nawet zielone ściany do konkursu architektonicznego.
Latem ściany wyglądały imponująco, ale już po pierwszej zimie wykonawca musiał wymienić część roślin. Miasto twierdziło, że nic się nie dzieje, bo ściany mają trzyletnią gwarancję, więc nie generuje to żadnych kosztów.
Ale gwarancja skończyła się w 2025 roku i od tej pory koszty utrzymania ścian pokryć musi miasto. Prace wykonuje miejska spółdzielnia socjalna Hibiscus. W tym roku wymiany roślin jeszcze nie wykonano. Okazało się, przemarzły prawie wszystkie. Jak informowała Gazeta, miasto szuka nowych, ale nie może ich znaleźć.
Na piątkowej komisji gospodarki komunalnej i ochrony środowiska radni dopytywali o los ścian.
- Mamy problem z pozyskaniem roślin w takiej ilości. Potrzeba setek sztuk - odpowiadał na pytania radnych Dariusz Kalinowski, naczelnik wydziału ochrony środowiska. - Żadna ze szkółek nie może nam zaoferować takiego materiału. Staramy się szukać przez firmy ogrodnicze. Ale w okresie wiosennym jest to trudne. Sama konstrukcja zielonych ścian powoduje, że przy silnych mrozach trwających kilka dni bryła korzeniowa roślin zanika. Będziemy starali się te zielone ściany zachować. Być może zmienimy nasadzenia na bardziej trwałe.
Prezydent Jarosław Ferenc zapowiedział, że miasto nie zamierza zielonych ścian demontować. - Będą utrzymywane. Miasto ponosi koszty utrzymania ścian, podobnie jak każdych innych nasadzeń - powiedział na komisji. - Gwarancja była taka, że przez trzy lata wykonawca utrzymywał ściany, a jeżeli coś było nie tak, to je uzupełniał. Oprócz tej zimy nie było takiej sytuacji, że aż tak dużo roślin było do wymiany. Na razie nie możemy oszacować, ile będzie kosztowała wymiana. Jeśli chodzi o odpowiedzialność wykonawcy, to zleciliśmy prawnikom, aby przeanalizowali umowę i sprawdzili, czy możemy od wykonawcy dochodzić jakichkolwiek roszczeń. Ale to dopiero przed nami.
Wykonanie ogrodów wertykalnych (to oficjalna nazwa) przy ul. Reymonta kosztowało 834 tys. zł. Roczne utrzymanie miało kosztować 50 tys., z tego 25 tys. zł sama dzierżawa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze