W niedzielę 26 października 40 Radomszczańska Drużyna Wędrownicza zaprosiła do sali kameralnej Miejskiego Domu Kultury na spotkanie z Marią (Miriam) Synger w ramach projektu „Żydowskie korzenie Radomska”.
Maria Synger zaczęła od tego, że nie da się powiedzieć ilu Żydów mieszka dzisiaj w Polsce. Bo jedni Żydami się nie czują, ale są nimi ze względu na to, że ich matki są Żydówkami, a inni do tej pory nimi nie byli, ale czują potrzebę, żeby się nimi stać i przechodzą proces konwersji. Są Żydzi, którzy wierzą i praktykują judaizm, są i ci, którzy z religią nie mają nic wspólnego.
A wielu o swoim pochodzeniu dowiedziało się niedawno, bo była to rodzinna tajemnica, którą poprzednie pokolenie zdradzało dopiero na łożu śmierci. Dopiero wtedy, bo żyli w strachu wynikającym z Shoah, czyli Zagłady, do której doszło podczas II wojny światowej.
Ona sama jest ortodoksyjną Żydówką, ma męża i pięcioro dzieci. Jest autorką książki “Jestem Żydówką”. Opowiadała o wielu aspektach swojego życia i życiu całej społeczności żydowskiej w Polsce.
Można było dowiedzieć się dlaczego pewne żydowskie rytuały wyglądają tak tak wyglądają, co to jest Tora i dlaczego potrzebuje podwójnych komentarzy i że rabini potrafią latami spierać się o jedno słowo. I dlaczego nie powinno się już mówić kirkut, a cmentarz żydowski. Bo, jak podkreślała goszcząca w Radomsku, w którym przed wojną prawie połowie mieszkańców była pochodzenia żydowskiego, możemy i powinniśmy się różnić, ale zawsze powinniśmy się szanować.
Radomszczańscy harcerze wzięli udział w naborze do programu „Mała Moc - Duża Sprawczość” realizowanego w ramach Programu „Moc Małych Społeczności”, a finansowanego przez Narodowy Instytut Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. I dostali środki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.