Do rady powiatu po raz drugi wpłynął wniosek o wygaszenie mandatu radnego PiS Kamila Gniatkowskiego. Prawo nakazuje, by radny mieszkał na terenie powiatu, który reprezentuje. Autor wniosku twierdzi, że nie mieszka. Rada podobny wniosek już rozpatrywała, jesienią ubiegłego roku. Wtedy uznała go za niezasadny
Pierwszy wniosek dotyczący Kamila Gniatkowskiego wpłynął do starostwa rok temu. Zajmowali się nim najpierw radni z komisji skarg, wniosków i petycji, potem cała rada. Według pisma Gniatkowski miał mieszkać w Łodzi a nie Woli Malowanej w gminie Kodrąb. Podał adres, zaznaczył, że Gniatkowski pracuje w łódzkim oddziale KOWR (Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa). Z Woli Malowanej do Łodzi jest 100 km, co oznacza, że gdyby radny dojeżdżał codziennie, musiałby spędzać trzy godziny w samochodzie. Gniatkowski zaprzeczył, zapowiedział złożenie wniosku do prokuratury i poinformował, że „ingerowanie w życie prywatne będzie traktował jako naruszeni......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 89% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze